wtorek, 6 sierpnia 2013

Jessica Brody "52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca"


Tytuł: 52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca
Autor: Jessica Brody
Wydawca: wyd. Fabryka słów
 Data premiery: 19 Lipca 2013 r.
Ilość stron: 420
Okładka: miękka
Cena: 34,90 zł



Powieść Jessici Brody była odbierana niezbyt pozytywnie przed swoją premierą. Osobiście czułam się zaintrygowana koncepcją „52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca”, ponieważ książka dawała wrażenie rozrywkowej, lekkiej oraz zabawnej. Jednym słowem: idealnej na chwilę relaksu. Nie mam teraz najmniejszych wątpliwości, jeżeli chodzi o trafność wyboru pozycji. Jessica Brody stworzyła naprawdę przyjemną lekturę dla spragnionych pobudzającej do śmiechu historii. Nie oszukujmy się – historia kopciuszka opowiedziana od tyłu już na pierwszy rzut oka zdaje się być przezabawna.
Lexington Larrabee jest warta dwadzieścia pięć milionów dolarów. Dlaczego akurat tyle? Bowiem w dniu osiągnięcia pełnoletniości, dziedziczka otrzyma dostęp do funduszu powierniczego, który opiewa na dokładnie taką sumę. Ma ona reputację imprezowiczki i nie zważa na wydawane pieniądze. Niestety, jej ojcem jest Richard Larrabee, dyrektor generalny Larrabee Media, który po ostatnim wyskoku rozpieszczonej córki postanawia ukrócić jej smycz i nauczyć prawdziwego życia. Gdy Lex doprowadza do wypadku samochodowego, jej dostęp do funduszu zostaje odsunięty w czasie do czasu dziewiętnastych urodzin. Jednak szkopuł tkwi w tym, że dziewczyna musi spełnić jeden warunek, aby otrzymać obiecane pieniądze. Mianowicie, przez pięćdziesiąt dwa tygodnie ma za zadanie przepracować pięćdziesiąt dwa zawody. Ale czy istnieje coś, czego nie zrobiłaby nastolatka dla dwudziestu pięciu milionów dolarów?

Jessica Brody przeszła samą siebie w wykreowaniu bohaterki irytującej, zepsutej i rozpieszczonej. Wielokrotnie czułam przemożną chęć, by rzucić tą pozycją o ścianę, ponieważ Lexi działała mi na nerwy. Ale taki był plan. Musiała być to akurat taka postać, aby ukazać swą dynamiczność i w ostatecznym rozrachunku ewoluować dzięki wyciągniętym wnioskom. Dodatkowo Lex posiada swoją drugą twarz, zatem uzewnętrznienie wrażliwej, wartościowej dziewczyny nie było takie trudne. Dopiero wtedy doszłam do wniosku, że chyba jednak powoli zaczynam ją lubić.

Dodatkowo do problemów Lexington dochodzi również Luke Carver, który z polecenia jej ojca ma pilnować dziewczyny podczas wykonywania zadań. Jak można się domyślić, między tą dwójką coś zaczyna kwitnąć, a kolejne wydarzenia również da się przewidzieć. Nie sądzę jednak, aby przewidywalność była słabą stroną książki Brody – wręcz przeciwnie. Dzięki temu mogłam się rozluźnić i nie skupiać większej uwagi na przyszłych zdarzeniach, które nakładały się na siebie płynnie i bez zgrzytów. Styl Brody jest godny pochwały, ponieważ udało się jej wczuć w nastoletnią mentalność, a w szczególności w sposób rozumowania bogatych i rozpieszczonych ludzi. Stworzyła tym samym zabawną, niebanalną bohaterkę i historię oraz doprowadziła do wielu życiowych refleksji, które na pewno najdą Was po przeczytaniu „52 powodów, dla których nienawidzę mojego ojca”.

Autorka otrzymuje ode mnie kolejne oznaki uznania za ukrycie między kartami swej powieści morału. Drugim dnem tej historii jest przede wszystkim dostrzeżenie tego, że żadna praca nie hańbi oraz jak ważne jest docenianie pracy innych i szanowanie jej. Lexington Larrabee nie rozumiała tych kwestii, żyjąc w swym płytkim świecie pełnym pieniędzy oraz sławy. W ostateczności zdaje sobie sprawę z tego, jak wartościowa jest rodzina oraz posiadana wiedza.

„52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca” to powieść bardzo wciągająca, mimo przewidywalnego zakończenia. Nie zmienia to jednak faktu, że z czasem moje zainteresowanie perypetiami Lexi wzrosło i nie mogłam się oderwać od lektury. Jest to swoiste połączenie rozrywki z morałem. Nie jestem w stanie polecić Wam lepszej pozycji na letni odpoczynek w prażącym słońcu.

Książkę zrecenzowałam dla: 

15 komentarzy:

  1. Bardzo Ci jej zazdroszczę, czuję, że będzie jak seria o Stephanie Plum :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobała mi się ta książka, ale najbardziej ta intryga, która pojawia się gdzieś w połowie/pod koniec ksiązki ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że mam tak dużo książek do przeczytania na swojej półce. Jak je skończę, to na pewno sięgnę i po tę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiele słyszałam o tej książce. Były konkursy, gdzie czytelnik musiał odgadnąć tytuł, potem natłok recenzji a wszystkie pozytywne. Ja mam jednak mieszane uczucia. Może kiedyś się skuszę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. tytuł książki wprost dla mnie hehe

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoja recenzja jest kolejną pozytywną, którą przeczytałam na temat tej książki, „52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca” jest pozycją, która bardzo mnie intryguje, bardzo chętnie się z nią zapoznam jeśli nadarzy się taka okazja. :)

    Pozdrawiam.
    Kinga.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wprost marzę, żeby zapoznać się bliżej z tą pozycją < 3

    Pozdrawiam, obserwuje i zapraszam do siebie.
    http://naszksiazkowir.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Koniecznie muszę się zapoznać z tą pozycją, bo tyle dobrego o niej piszą, że z każdym dniem moja ochota wzrasta :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka jakoś mnie szczególnie nie interesuje, ale recenzja bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam już książkę na półce, czeka na przeczytanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam o tej książce dużo dobrego - może pewnego razu uda mi się ją przeczytać :)

    Nominowałam cię do zabawy "Nie niszcz książek - używaj zakładek". Weź udział, naprawdę warto! Szczegóły tutaj: http://roue-swiat-ksiazek.blogspot.com/2013/08/nie-niszcz-ksiazek-uzywaj-zakadek.html

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Chętnie bym ją przeczytała, fajnie, że ci się podobała :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety ta pozycja średnio przypadła mi do gustu, chyba sobie ją odpuszczę.
    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tyle dobrego już o niej napisano, że trzeba przeczytać :) blogerzy nie mogą się mylić :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta książka to pozycja w moim "must have" ;)

    OdpowiedzUsuń

Mile widziany jest każdy komentarz. Doceniam, że moje posty spodobały się Wam na tyle, aby skomentować. Jedyną prośbę, jaką do Was kieruję jest zachowanie kultury. :)
Staram się wchodzić na blogi osób komentujących i jeżeli ten mnie zaciekawi dodaję do obserwowanych. Dlatego jeżeli chcecie upomnieć się o rewanż z mojej strony, nie róbcie tego. Sama zdecyduję, czy skomentować bądź obserwować. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...