środa, 17 lipca 2013

John Marsden "Kroniki Ellie 2. Nieuleczalna"



Tytuł: Kroniki Ellie 2. Nieuleczalna
Autor: John Marsden
Wydawca: Wyd. Znak literanova
 Data premiery: 6 Czerwca 2013 r.
Ilość stron: 296
Okładka: miękka
Cena: 31,90 zł

John Marsden to autor moich ulubionych powieści skierowanych głównie do młodzieży. Seria Jutro, jak i trylogia Kroniki Ellie to wartościowa i pełna akcji literatura, którą pokochałam lata temu wraz z premierą pierwszej części. Autor bez dwóch zdań ma swoje dobre i złe chwile, lecz zdarza się, gdy ma się na swoim koncie dziesięć tomów fantastycznej historii. Kroniki Ellie 2. Nieuleczalna  to powieść, którą pochłonęłam w przeciągu paru chwil z ciągłym zainteresowaniem. Uważam, że po równie obszernej ilości części, autor i historia powinny wypalić się wieki temu. Ale na pewno nie w przypadku John’a Marsden’a i opowieści Ellie.

Kolejna część o próbie przetrwania po najbardziej traumatycznym okresie, jaki można zgotować nastolatce. Ellie zajmuje się farmą, która pozostała po jej rodzicach, stara się jak może wiązać koniec z końcem, zadbać o Gavina, a on jak zawsze przysparza wiele kłopotów. Wyzwolenie planuje kolejną akcję, co nie umyka jego uwadze i w tajemnicy postanawia napsuć swojej opiekunce nieco nerwów. Ellie wyrusza z misją ratowania go, pakując się w niezłe tarapaty. Choć nie to najbardziej zadziwia dziewczynę. Bowiem miłość ponownie spada na nią jak grom z jasnego nieba…  

Pióro Marsdena złagodniało. Pamiętam, że w recenzji poprzedniej części trylogii wspominałam o sztywnym stylu autora, co przypisałam jego kilkuletniej rozłące z bohaterami oraz historią. W tym tomie widać bardzo dobrze, że pierwszą częścią przełamał lody i tym razem bez jakichkolwiek zgrzytów zatopiłam się w opowieści. Kontynuacja jest spokojniejsza niż seria Jutro, ponieważ mamy tutaj do czynienia z ‘sielankowym’ życiem po zakończeniu inwazji wrogiego państwa. Lecz mimo wszystko w bohaterach pozostała nieuleczalna szrama po niedawnych wydarzeniach. Autor poradził sobie perfekcyjnie z unaocznieniem czytelnikowi ciążącej na nich traumie. W fascynujący i nietuzinkowy sposób nakreślił ich silne osobowości, dzięki którym tak wspaniale poradzili sobie z równie tragicznymi wydarzeniami.

Nie mogę zarzucić książce jednego. Mianowicie tego jak niesamowicie wciąga. To najmocniejsza zaleta trylogii, a przede wszystkim poprzedniej serii autora. Obszerne opisy nawet najbardziej powszechnych czynności nie nudzą w najmniejszym stopniu. Marsden jest mistrzem w utrzymaniu napięcia i manipulowania czytelnikiem. Od pierwszej do ostatniej strony trwałam w bezustannym niepokoju, gorączkowo chłonąc każde zdanie. Zaskakujące, jak wiele niespodziewanych zwrotów akcji przygotował ten australijski autor.

Żałuję, że zabrakło kilku wspaniałych postaci, które wspominam bardzo pozytywnie. Niemniej cieszę się, że autor skupił się tym razem na wyjaśnieniu paru niejasności związanych z przeszłością Gavina. Na jednym z zagranicznych portali wyczytałam, że pisarz skoncentrował się zbyt mocno na tej postaci, co sprawiło, że powieść nużyła i irytowała. Moim zdaniem było to jak najbardziej odpowiednie zagranie, gdyż przez długi czas ciekawiła mnie przeszłość tego bohatera oraz przyczyny jego odizolowania oraz zamknięcia w sobie.

Kroniki Ellie 2. Nieuleczalna okazała się kolejnym fenomenem. Wyczekiwałam jej z zapartym tchem i z walącym sercem pochłonęłam w przeciągu krótkiej chwili. Bardzo długo usiłowałam napisać tę opinię, lecz standardowo nie byłam w stanie pozostawić tej historii za sobą i spojrzeć na nią trzeźwym okiem. Ta powieść wciąga bez wszelkich skrupułów.



Książkę zrecenzowałam dla: 



Kroniki Ellie:

Wojna się skończyła, walka wciąż trwa | Nieuleczalna | Przyciągając burze

13 komentarzy:

  1. Cała seria Jutro jeszcze przede mną, może jak się z nią zapoznam to przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie miałam przyjemności z serią, a Twoja recenzja tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto ją mieć na półce

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsza część książki była genialna, na razie czeka na mnie druga, więc o całej serii wypowiedzieć się nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś cała seria Jutro nie wciągnęła mnie, może to nie mój klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ehh... ja jeszcze nie skończyłam czytać serii "Jutro".

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nawet nie zaczęłam "Jutra"... Jeśli mi się spodoba, to i po tę sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam jeszcze "Jutra", ale mam je w planach, więc jeśli mi się spodoba, to pewnie i za "Kroniki Ellie" się wezmę. Swoją drogą to pewnie prawdziwa gratka dla fanów serii, że został wydany cykl ją kontynuujący :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od dawna marzę, by móc w końcu przeczytać serię "Jutro". Mam nadzieję, że wkrótce to nastąpi, bo kroniki interesują mnie równie mocno. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ZOSTAŁAŚ NOMINOWANA DO "VERSATILE BLOGGER"!
    Szczegóły na moim blogu :)
    http://recenzentki-ksiazkowe.blogspot.com/2013/07/pierwsze-nominacje.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo bym chciała dokończyć serie Jutro, bo jestem na 3 części dopiero :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka, która wciąga? Super. Trylogia, która wciąga? Mistrzostwo :)

    Lecę do księgarni.

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Uff.. Bałam się, że to będzie kompletny niewypał. Bo znając z doświadczenia, przeciąganie nigdy nie jest dobre..

    word-is-infinite.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach, ile razy ja już chciałam się wziąć za ta serię, ale jakoś mnie schodzi.

    OdpowiedzUsuń

Mile widziany jest każdy komentarz. Doceniam, że moje posty spodobały się Wam na tyle, aby skomentować. Jedyną prośbę, jaką do Was kieruję jest zachowanie kultury. :)
Staram się wchodzić na blogi osób komentujących i jeżeli ten mnie zaciekawi dodaję do obserwowanych. Dlatego jeżeli chcecie upomnieć się o rewanż z mojej strony, nie róbcie tego. Sama zdecyduję, czy skomentować bądź obserwować. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...