czwartek, 23 maja 2013

Mira Grant "Przegląd końca świata. Feed"



Tytuł: Przegląd końca świata. FEED 
Tytuł oryginalny: Feed 
Autor: Grant Mira 
Wydawca: Wyd. Sine Qua Non 
Data premiery: 7 Listopada 2012 r.
Ilość stron: 496
Okładka: miękka
Cena: 34,90 zł



Przegląd Końca świata. Feed autorstwa Miry Grant to książka, która okazała się dla mnie ogromnym  i pozytywnym zaskoczeniem. Początkowe sto trzydzieści stron były wręcz męczarnią i w ten oto sposób odłożyłam powieść na półtora miesiąca. Powróciłam do niej kilka dni temu i następne trzysta siedemdziesiąt stron pochłonęłam w półtora dnia. Czy to nie świadczy o tym, jak bardzo się myliłam? Obrzucam  samą siebie obelgami za odłożenie książki na później, ponieważ straciłam na tym naprawdę wiele. Mira Grant to autorka, która potrafi ukształtować postacie odznaczające się na tle powieści. Jest mistrzynią w tworzeniu historii pełnych suspensu, spisków, okraszając to dawką mocnego humoru.

„Różnica między prawdą a kłamstwem polega na tym, że każde może cię zranić, ale tyko jedno może z czasem cię uzdrowić.”
W roku 2014 odkryto lek na raka oraz przeziębienie. Problem w tym, że oba te związki połączyły swe siły i w ten sposób powstało coś nowego: Kellis-Amberlee - wirus, który zmienia zdrowego człowieka w powłóczącą nogami kreaturę, a jedynym o czym myśli to „JEŚĆ!”. 26 lat od Powstania najważniejszym i najbardziej cenionym rodzajem mediów są blogerzy, którzy dzielą się na: Fikcyjnych, czyli część artystyczną, Newsie – to oni skupiają się na przekazywaniu informacji oraz Irwinów nadpobudliwych reporterów, którzy uwielbiają tykać patykiem zombie i oczywiście nagrywać to.

Dwójka rodzeństwa – Shaun i Georgia wraz z przyjaciółką Buffy prowadzą bloga o nazwie Przegląd końca świata. Jest to naprawdę zgrana paczka, która marzy, aby ich strona wspięła się na szczyt oglądalności. Dzięki senatorowi Rymanowi, który wytypował ich, aby towarzyszyli mu podczas kampanii prezydenckiej, nareszcie udaje im się to osiągnąć. Lecz przypłacają to niezastąpionymi stratami i wielkim stresem, ponieważ ktoś postanowił wykorzystać żywe trupy w celu zamachu na senatora Rymana. Przyjaciele staną niedługo twarzą w twarz z ogromnym niebezpieczeństwem, gorszym od czającego się za rogiem zombie…

„Wszystko da się zabić. Czasami tylko musisz w to strzelać tak długo, aż przestanie się ruszać.”

Książka Miry Grant idealnie nadaje się na relaksujący odpoczynek z naprawdę dobrą powieścią. Autorka przygotowała się do napisania tej historii drobiazgowo, a nie było to łatwe. Zawarte tutaj kwestie związane z biologią, chemią i ogólnie czarną magią dla zwyczajnego zjadacza chleba są przedstawione jak najbardziej rzetelnie, dzięki czemu nie można zarzucić Grant nieodrobienia pracy domowej, gdyż jej thriller z zombie w tle jest wspaniale dopracowany! Czy muszę zapewniać, że sięgnę po kolejną część trylogii Newsflesh? Chyba nie…

Autorka poradziła sobie bezbłędnie ze stworzeniem wyraźnych, niebanalnych postaci. Georgia swoją narracją wprowadziła nas w świat chodzących trupów, urozmaicając tekst swym poczuciem humoru. Sądzę, że bez tego książka byłaby niebywale ciężka i przebrnięcie przez nią byłoby naprawdę mozolne. Grant stworzyła postacie z krwi i kości, sprawiając, że nie byłam w stanie ich nie polubić. Najbardziej wysuwającą się na przód częścią powieści była miłość rodzeństwa, ich poświęcenie względem siebie oraz oddanie. Tę relację ukształtowano bardziej niż przekonująco. Cieszy mnie również, że jest to książka postapokaliptyczna, w której nie zawarto wątków romantycznych, a jedyna miłość odznaczająca się na kartach lektury, to uczucia, którym darzyło się rodzeństwo.

„Powstańcie, póki możecie!”

Abstrahując jednak od samych bohaterów oraz relacji między nimi, przejdźmy do samej epidemii. Historia wymyślona przez Grant, przyczyny Powstania oraz jej skutki są w istocie autentyczne. Epidemia, która zdziesiątkowała społeczeństwo, doprowadziła również do zerowej umieralności na raka, ponieważ został on wyleczony. Tak samo przeziębienie. Główna bohaterka, Georgia, choruje na wrodzone siatkówkowe KA. Polega to na permanentnym rozszerzeniu źrenic, które występuje u człowieka w pierwszym stadium amplifikacji wirusa.

Przegląd Końca Świata. Feed to druga powieść z tematyką zombie, którą miałam okazję przeczytać. Lecz w przeciwieństwie do „Ciepłych ciał” Isaaca Mariona, książka Miry Grant to połączenie wątków politycznych, antyutopijnych oraz wartkiej akcji, które są bardziej kuszące niż kolejna historia o miłości. Nie znalazłam lepszego połączenia!

- George.
Co?
- Patrz na to.


Książkę zrecenzowałam dla:







Trylogia Newsflesh:
Przegląd Końca Świata | Deadline | Blackout

9 komentarzy:

  1. Ani ja :) Końcówka... jak to powiedzieć, by nie spoilerować innym... Zresztą chyba wiesz ;) Taka była -> :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Końcówka była okropna! Naprawdę, nie spodziewałam się tego... :/

      Usuń
  2. Właśnie jestem w trakcie tej książki, dochodzę do połowy, ale się nie zachwycam. Być może dlatego, że czytam ją tak z doskoku, bo ostanio trudno mi znaleźć chwilkę wolnego. Ale już jutro piątek i zaraz po powrocie do domu zabieram się za nią;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka rewelacyjna! W sumie powinnam się przyznać, że zapoczątkowała moje "zauroczenie" zombiaczkami :) Ah! Ten ich nieumarły urok! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To jedna z moich ulubionych książek, jest po prostu ŚWIETNA!

    OdpowiedzUsuń
  5. O jeny! Muszę dodać do urodzinowych planów :P

    [www.recenzenckiewypociny.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  6. Tematyka zombie raczej do mnie nie przemawia, sama nie wiem czemu... Może kiedyś się do niej przekonam? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie masz innego wyjścia. :D
      Oczywiście rozumiem, że nie każdy lubi tematykę zombie...

      Usuń
  7. Nie czytałam jeszcze nic w tej tematyce i czuję, że najwyższa pora to zmienić:)

    OdpowiedzUsuń

Mile widziany jest każdy komentarz. Doceniam, że moje posty spodobały się Wam na tyle, aby skomentować. Jedyną prośbę, jaką do Was kieruję jest zachowanie kultury. :)
Staram się wchodzić na blogi osób komentujących i jeżeli ten mnie zaciekawi dodaję do obserwowanych. Dlatego jeżeli chcecie upomnieć się o rewanż z mojej strony, nie róbcie tego. Sama zdecyduję, czy skomentować bądź obserwować. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...