czwartek, 28 marca 2013

Marie Lu "Legenda. Wybraniec"




Autor: Marie Lu 
Wydawca: Wyd. Zielona Sowa 
Data premiery: 6 Marca 2013 r.
Ilość stron: 360
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Cena: 29,90 zł



Marie Lu zadebiutowała znakomicie zapowiadającą się książką pod tytułem Legenda. Rebeliant. Antyutopijna wizja futurystycznego świata zaintrygowała mnie w ogromnym stopniu. Obraz tragicznego systemu, w którym musiały żyć dzieci, samotne, pozbawione rodziców, zdane jedynie na siebie, był zatrważający. Autorka stworzyła historię fenomenalną pod każdym względem. Żałuję, że nie udało jej się utrzymać tego stanu w drugiej części.
W tym tomie poznajemy kontynuację przygody Day’a oraz June. Po ucieczce z Batalla Hall ich celem jest dostanie się do Vegas, gdzie stacjonują Patrioci. Chcą  odnaleźć Edena oraz Tess i dowiedzieć się jak mogą znieść obecny rząd i przywrócić świetność Stanom Zjednoczonym. Gdy docierają na miejsce, Patrioci informują ich o planie zamordowania nowego Elektora Primo, którym został Anden. Wszystko idzie zgodnie z założeniami, June zbliża się do Elektora, Day obserwuje ją, czekając na odpowiedni moment ataku.

Sprawy jednak się komplikują, gdy June zdaje sobie sprawę, iż Anden nie jest kopią swego despotycznego ojca. Nowy Elektor jest bowiem jego przeciwieństwem, pragnie spokoju, chce zaprzestać działań wojennych i ucywilizować Republikę Amerykańską. Dziewczyna ryzykuje nie tylko swoim życiem krzyżując plany Patriotów. Lecz wyłącznie dzięki temu dowiaduje się, jaki jest prawdziwy powód zamachu i jakie plany są szykowane w związku ze zniesieniem rządów przywódcy. Gdyby tylko ta dwójka była tego świadoma wcześniej...

Drugi tom trylogii autorstwa Marie Lu to w mniejszym stopniu rozczarowanie, w większym – gigantyczna ilość emocji – negatywnych oraz tych pozytywnych - czyli to, na co po części czekałam po lekturze Legenda. Rebeliant. Powieść okazała się irytująca, miałam wręcz przemożną ochotę rzucić nią o ścianę, gdy natrafiałam na sceny niezaspokojonej namiętności dwojga piętnastolatków, a co gorsza miłości Tess do Day’a, która w najmniejszym stopniu nie przypominała siostrzanej. Tak dobrze pamiętam relacje tych dzieciaków w pierwszym tomie. Autorka na siłę stworzyła zarys trójkąta miłosnego, co wywołało u mnie jedynie niechęć. Muszę przyznać, że wiek to niezaprzeczalny minus. O ile w pierwszym tomie był mi on obojętny, to tutaj niszczył moją przyjemność czytania.

Oczywiście, nie braknie miejsca na zalety Wybrańca. Marie Lu udało się z fantastycznym wyczuciem poprowadzić kontynuację w bardzo dobrym kierunku. Akcja trzymała w napięciu, a ja kipiałam ze zniecierpliwienia przerzucając kolejne strony. W tym tomie poznajemy nieco dojrzalszą wersję Day’a oraz June. Wydarzenia z przeszłości, strata rodziny odcisnęła na nich ogromne piętno, o czym nie sposób zapomnieć w tej części. W Wybrańcu poprowadzono narrację pierwszoosobową z punktu widzenia głównych bohaterów, dzięki czemu mamy idealne spojrzenie na wydarzenia z dwóch perspektyw. Jestem wdzięczna, że miałam możliwość ponownie przeżyć przygody z Day’em, który jest naprawdę nurtującą postacią.

Książka Marie Lu to interesujący ciąg dalszy historii. Zakończenie napawa smutkiem, zdenerwowaniem, ale najbardziej intryguje, zachęcając do sięgnięcia po ostatni tom, który, mam nadzieję, ukaże się niebawem. Nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić, aczkolwiek ostrzegam – istnieje wysokie ryzyko, że się rozczarujecie.



Książkę zrecenzowałam dla:
oraz



Legenda. Rebeliant | Legenda. Wybraniec | Legenda. Patriota

9 komentarzy:

  1. Pierwsza część mnie nie zachwyciła, wręcz ciśnie mi się na usta, żeby powiedzieć: rozczarowała. Dlatego też, kontynuację sobie odpuszczam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam przed sobą pierwszą część, więc zobaczymy, jak to będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej sobie ją odpuszczę. Obecnie mam za dużo nieprzeczytanych książek na półce, a czasu wciąż mi brak :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że jeśli będę miała okazję to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Planuję całą serię :) Szkoda, że tak często jakiś nie najlepiej poprowadzony wątek miłosny zaniża poziom powieści ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś tak średnio mnie ciągnie w tym momencie, ale gdzieś tam w planach miałam tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że tylko trzy tomy, istnieje szansa, że formuła nie zdąży się w pełni wyczerpać i nie będziemy dostawać piątej wody po kisielu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo wszystko jestem strasznie ciekawa ciągu dalszego :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej. Chyba komentarz mi się usunął :c Zauważyłem, że o tej serii są bardzo podzielone opinie. Mimo wszystko chciałbym jak najszybciej po nią sięgnąć i sam się przekonać. Przy okazji, wysłałem do ciebie emaila c: Obserwuję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Mile widziany jest każdy komentarz. Doceniam, że moje posty spodobały się Wam na tyle, aby skomentować. Jedyną prośbę, jaką do Was kieruję jest zachowanie kultury. :)
Staram się wchodzić na blogi osób komentujących i jeżeli ten mnie zaciekawi dodaję do obserwowanych. Dlatego jeżeli chcecie upomnieć się o rewanż z mojej strony, nie róbcie tego. Sama zdecyduję, czy skomentować bądź obserwować. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...