wtorek, 5 marca 2013

John Marsden "Kroniki Ellie. Wojna się skończyła, walka wciąż trwa"


Kroniki Ellie. Wojna się skończyła, walka wciąż trwa - John Marsden

Tytuł: Kroniki Ellie
Autor: John Marsden
Tom: 1
Wydawca: Wyd. Znak literanova
Data premiery: 20 Lutego 2013 r.
Ilość stron: 302
Okładka: miękka
Cena: 31,90 zł


Seria Jutro wstrząsnęła światem. Dosłownie. Książki napisane przez Johna Marsdena zaskarbiły sobie ogromną grupę fanów, gdyż słów krytyki jeszcze nie spotkałam. I nie ma się co dziwić, ponieważ cała seria, jak i jej kontynuacja, która na początku lektury wydawała mi się niewypałem, to naprawdę wartościowy kawałek literatury dla młodzieży. Autor porusza dość szeroką gamę tematów poważnych i interesujących. Takich, które na pewno zaciekawią młodego i starszego czytelnika. Lecz zanim opowiem o ów fenomenie, zarysuję fabułę pierwszego tomu trylogii noszącego tytuł „Kroniki Ellie”.


Wojna się skończyła, lecz Ellie bardzo szybko przekonuje się, że nie jest bezpiecznie. Wraz z Homerem i Gavinem znajduje martwe ciała swych rodziców i wie, że to nie był wypadek. Bo kto chodziłby z karabinami po wsi i strzelał do ludzi? Podejrzewa, że żołnierze zza granicy pragnąłzemścić się na niej oraz jej kraju za pozbawienie ich ziemi, o którą tak zaciekle walczyli, chcąc odebrać ją prawowitym właścicielom. Lecz oprócz śmierci rodziców i mamy jej zmarłej przyjaciółki, Corrie, dziewczyna ma również inne kłopoty. Takie jak wyciąganie dupska Homera z rąk wroga, konfrontację z Lee oraz prawnika, który czyha na farmę jej rodziców. Niemniej Ellie nie poddaje się i z całych sił próbuje wyciągnąć swoje gospodarstwo z finansowego dołka. Nic nie jest łatwe, gdy straci się najważniejsze osoby w swoim życiu, a Ellie pozostało niewiele takich ludzi, których od teraz musi chronić.


Głównie rzucającą się w oczy różnicą między „Kronikami Ellie”, a wszystkimi częściami z serii Jutro, jest niemal całkowity brak walk. Było ich zaledwie dwie, które wydawały mi się nieco pozbawione emocji jak w poprzednich tomach. Chociaż, z drugiej strony, nie powinno nas to dziwić, gdyż wojny już nie ma. A przynajmniej tej oficjalnej. Pomijając  ten czynnik, którego zabrakło w książce, jest również delikatna zmiana w stylu autora. Wyczuwałam pewną sztywność w prowadzeniu narracji, co zapewne ma swoje uzasadnienie w kilkuletniej przerwie Marsdena między tymi częściami. Ellie wydawała się niekiedy wyprana z uczuć, co po minutach czytania przypisałam skutkach doświadczeń oraz przeżyć.

Ostatecznie stwierdzam z czystym sumieniem, że spędziłam naprawdę miłe chwile przy „Kronikach Ellie” i nie żałuję, że postanowiłam się za nią zabrać. Marsden zaskakiwał mnie na niemal każdej płaszczyźnie. Nie sądziłam, że w taki sposób wyjaśni, a raczej zapobiegnie wyjaśnieniu się spraw między Ellie i Lee. Byłam zaskoczona, gdy dowiadywałam się o kolejnym ataku zbuntowanych żołnierzy. To, czego nie mogę zarzucić autorowi, to banalność i kierowanie się oczywistymi wyjściami z sytuacji.

„Kroniki Ellie” to godna i naprawdę przyzwoita kontynuacja serii Jutro. John Marsden miał na nią pomysłową wizję oraz wykonanie. Jeżeli miałabym go o coś poprosić, to na pewno o więcej ferworu walki, wtedy czuć życie w Ellie, czuć jej emocje. A każdego zainteresowanego tą pozycją zachęcam do kupna.


Książkę zrecenzowałam dla: 




Kroniki Ellie:

Wojna się skończyła, walka wciąż trwaNieuleczalna | Przyciągając burze


10 komentarzy:

  1. A ja się zawiodłam i nie chodzi nawet o Lee - wyjątkowo. Zawiodłam się prawie całkowitym brakiem akcji, zawiodłam się narracją, Gavinem, scenami z Lee (a jakże!) i nudą. Jak na razie nie zawiodłam się finałem, do którego nie dotrwałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja co prawda nie czytałam ani jednej książki z serii "Jutro", a jednak bardzo bym chciała. Jestem ich bardzo ciekawa i mam nadzieję, ze kiedyś będę miała okazję po nie sięgnąć :)

    A zmieniając nieco temat zapraszam na "Książeczki synka i córeczki" oraz na "Babylandię" na dwie zabawy, w obu do wygrania ciekawe książki, ale nie tylko. Nie chce narażać się wklejając bezpośrednio linki, ale jeżeli byłabyś zainteresowana to blogi znajdziesz w moim profilu :) Może miałabyś ochotę wziąć udział? Nie żebym namawiała, po prostu polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś tak skończyłam czytać serię "Jutro" po czwartym tomie i nie wiem czy ją skończę kiedyś... niemniej jeżeli tak, to może i po Kroniki sięgnę ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nawet nie zaczęłam serii Jutro, więc z czym do czego xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Za mną dopiero tom pierwszy "Jutro", ale powoli przymierzam się do kontynuacji, także i na "Kroniki Ellie" kiedyś przyjdzie czas :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja jeszcze nie zapoznałam się z tą serią, właściwie miałam na nią wielką chęć, ale odkładałam i odkładałam czytanie i tak zeszło aż do tej pory :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zabieram się za tę serię od dawna. Nie wiem, kiedy znajdę na nią czas. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z którym kolwiek tomem serii "Jutro", więc jak na razie nie ma sensu sięgać po tę serię :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaczęłam czytać "Jutro", utknęłam na piętnastej stronie. Nigdy więcej nie sięgnę do tej serii. Niemożliwość do przejścia dla mnie. Moja siostra zaś jest zachwycona pomysłowością autorki i z zapartym tchem czyta kolejne tomy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. John Marsden to mężczyzna. :D Chyba że chodzi o bohaterkę - Ellie.

      Usuń

Mile widziany jest każdy komentarz. Doceniam, że moje posty spodobały się Wam na tyle, aby skomentować. Jedyną prośbę, jaką do Was kieruję jest zachowanie kultury. :)
Staram się wchodzić na blogi osób komentujących i jeżeli ten mnie zaciekawi dodaję do obserwowanych. Dlatego jeżeli chcecie upomnieć się o rewanż z mojej strony, nie róbcie tego. Sama zdecyduję, czy skomentować bądź obserwować. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...