czwartek, 28 lutego 2013

Lauren Oliver "[pandemonium]"



Tytuł: Pandemonium
Tom: 2
Autor: Lauren Oliver
Wydawca: Wyd. Otwarte/ Moondrive
Data premiery: 3 Października 2012 r.
Ilość stron: 373
Okładka: miękka
Cena: 34,90 zł





Nie czekałam długo, aby móc kontynuować swoją przygodę z główną bohaterką Delirium, Leną. Bardzo szybko zabrałam się za kolejny tom trylogii i równie prędko ją skończyłam. Na pewno nie żałuję, że to zrobiłam, lecz nie jestem zadowolona z tej części tak jak z poprzedniej. Wpłynęło na to kilka czynników. Między innymi brak ulubionej postaci, przedziwne zachowanie Leny oraz nuta przewidywalności. Zanim wytłumaczę moje spostrzeżenia, pozwolę sobie na krótki zarys fabuły.

Po śmierci ukochanego, Lenie udaje się odnaleźć grupę Odmieńców. Ich liderka, Raven, pomaga jej dojść do formy i uczy ją jak przeżyć. Dziewczyna szybko przystosowuje się do warunków życia w Głuszy, przeistacza się dzięki temu w inną osobę. Nawiązuje więzi z członkami grupy, zyskuje ich zaufanie i sympatię. Jakiś czas po tym otrzymuje misję od Ruchu Oporu i razem z Raven oraz Tack’em przenosi się do Nowego Jorku, gdzie przedstawia się jako Lena Morgan Jones – Wyleczona., Uczęszcza do liceum Świętego Edwarda oraz wstępuje do AWD (Ameryka Wolna od Delirii), aby mieć lepszy dostęp do syna założyciela, Juliana, którego musi obserwować. Podczas manifestu AWD, Julian i Lena zostają porwani. Spędzają wiele czasu w podziemiu, a ich uczucia względem siebie niebezpiecznie ewoluują w coś, na co Lena nie była przygotowana.

Lena, którą poznajemy w drugim tomie trylogii, jest tak różna od tej z poprzedniej części. Tak naprawdę autorka ukazała nam dwa oblicza dziewczyny, poprzez bardzo zręczny zabieg. Otóż budowa Pandemonium polega na ukazaniu bohaterki w dwóch perspektywach: Wtedy Teraz. Wtedy  opisuje wydarzenia mające miejsce bezpośrednio po ucieczce Leny z Portland. Dziewczyna przystosowuje się do życia w Głuszy wraz z grupą Odmieńców, nabywa wiele przydatnych zdolności, które są jej potrzebne do przetrwania w dziczy. Jej osobowość się zmienia, staje się osobą twardą, zrzuca skórę starej Leny, którą była w Portland – naiwną, ślepą i głuchą na zakłamanie kierujące jej życiem. Teraz z kolei to zobrazowanie obecnych przygód bohaterki. Lena ma za zadanie infiltrować AWD, udając jedną z Wyleczonych. Tutaj spotykamy się z całkowitym przeciwieństwem dziewczyny, którą poznaliśmy w Delirium. Tam naiwna i bojaźliwa, tutaj silna psychicznie i fizycznie nie boi się żadnych wyzwań.


W Pandemonium jest o wiele więcej akcji i dynamiki niż w Delirium. Lena działa jak prawdziwy Odmieniec, jest bezwzględna dla ogłupiałych kłamstwem Wyleczonych. Autorka skupiła się na akcji, ucinając wątki miłosne, które zawarła w Delirium. Co prawda Lena ma pewne miłosne rozterki, lecz są one niemal znikome w porównaniu z poprzednią częścią. Przyznam że nawet mnie to ucieszyło, ponieważ jej nowy obiekt westchnień w najmniejszym stopniu nie podbił mojego serca, jak to było z Aleksem. Julian to niesamowicie naiwny, dziecinny chłopak, który bardziej irytował, niż urzekał. Miałam ochotę rzucić książkę parokrotnie właśnie ze względu na jego obecność i tego jak mieszał Lenie w głowie. Gdy koniec końców zaczęłam darzyć go cieniem sympatii, dotarłam do ostatniej strony, a wszystko się rozpłynęło.

Również w tej części dostałam to, czego pragnęłam po lekturze Delirium: fantastycznego pióra Oliver. Styl autorki nie pogorszył się, za co jestem wdzięczna, a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że polepszył jakościowo. Co prawda raził mnie w oczy sposób poprowadzenia fabuły, niemniej wykonanie rekompensowało mi niektóre kiepskie fabularne fragmenty. Książkę czyta się z nieprzerwanym podekscytowaniem i niezaprzeczalną ciekawością.

Pandemonium gorąco polecam osobom, które uprzednio przeczytały pierwszą część trylogii. Wprawdzie książka jest nieco mniej fascynująca niż Delirium, lecz gęsta atmosfera walk i akcji wynagradza niektóre decyzje głównej bohaterki. Z zapartym tchem czekam na ostatni tom – Requiem.




Książkę zrecenzowałam dla:

7 komentarzy:

  1. Nawet jeszcze nie zaopatrzyłam biblioteczki w "Delirium", czekam aż wydadzą pakiecik;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może i była gorsza, ale na mnie podziałała bardziej niż "Delirium". Pamiętam, że po finale byłam tak wściekła jak pomyślałam zanim wyjdzie kolejna część, że miałam dreszcze! Na szczęście już niedługo wyczekiwany numer 3!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na półce i "Pandemonium", i "Delirium". Na razie widzę same pozytywy, zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam takie same uczucia odnośnie Juliana, ale to już wiesz :D Widzę, że ogólne odczucia odnośnie książki mamy podobne. Również nie mogę doczekać się "Requiem"! Odliczam dni i na szczęście jest ich coraz mniej. Trzymam tylko kciuki za pomyślne zakończenie wątku miłosnego, inaczej chyba znienawidzę autorkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam, aż wpadnie mi w ręce pierwsza część. Kolejne pozytywne recenzje wcale mi nie ułatwiają czekania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę najpierw przebrnąć przez pierwszy tom. Jedno podejście już za mną, niestety nie było owocne. Musiałam zrezygnować po 160 stronach, bo wszystko mnie drażniło. Mam zamiar jednak spróbować ponownie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Do mnie ostatnio dotarło Delirium, więc już niedługo zapoznam się z pierwszym tomem serii. Jestem ciekawa, czy mi również się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń

Mile widziany jest każdy komentarz. Doceniam, że moje posty spodobały się Wam na tyle, aby skomentować. Jedyną prośbę, jaką do Was kieruję jest zachowanie kultury. :)
Staram się wchodzić na blogi osób komentujących i jeżeli ten mnie zaciekawi dodaję do obserwowanych. Dlatego jeżeli chcecie upomnieć się o rewanż z mojej strony, nie róbcie tego. Sama zdecyduję, czy skomentować bądź obserwować. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...