środa, 16 maja 2012

Isaac Marion "Ciepłe ciała"




     
Nie sądzę, aby jakakolwiek książka była przez mnie równie mocno wyczekiwana, jak dzieło Isaac’a Marion’a. Nie tylko dzięki okładce, która niemożliwie przyciąga spojrzenie, ale również opisowi. Przeczytałam wiele schlebiających recenzji, a to utwierdziło mnie w przekonaniu, że „Ciepłe ciała” to pozycja, którą prędzej czy później przeczytam.

R to zombie. Każda najmniejsza część jego ciała gnije z dnia na dzień, a on sam nie pamięta, kim był przed przemianą w tę rozkładającą się istotę. Razem z resztą sobie podobnych zalokował się na starym lotnisku, raz na jakiś czas wychodząc na łowy. Podczas jednej z wypraw, R poznaje Julie i zaskakując nawet siebie, zabiera ją do  kryjówki. Jego uczucia względem dziewczyny są niejasne, jak i odwrotnie. Ale co jeśli Julie dowie się, że to R zabił jej ukochanego? Pośród ludzi istnieje plotka, że w momencie, gdy zombie zjada ludzki mózg, jest w stanie „obejrzeć” wspomnienia jego właściciela. Ale czy wspomnieli coś o przypadkach osobowości, które w pewnym sensie koegzystują z zombie?

sobota, 12 maja 2012

oTAGowana!


Zabawa w TAGowanie od dłuższego czasu rozeszła się po blogosferze i nie powiem, że nie zainteresowała mnie. Szczerze chciałam wziąć w nim udział, ale do niedawna nie miałam ku temu możliwości. Zatem wstawiam odpowiedzi na pytania od trzech blogowiczek, które mnie oTAGowały i za co jestem im szczególnie wdzięczna. :)

A oto zasady gry:
1. Każda oTAGowana osoba ma za zadanie odpowiedzieć na 11 pytań zadanych przez 'Taggera' i odpowiedzieć na nie na swoim blogu.
2. Po odpowiedzeniu na zadane pytania wybierasz nowe 11 osób do TAGowania i piszesz je w swoim w poście. 
3. Tworzysz 11 nowych pytań dla osób oznaczonych w TAGu i piszesz je w swoim TAGowym poście. 
4. Wymieniasz w danym poście osoby oTAGowane przez Ciebie. 
5. Nie oznaczaj oTAGowanych już osób. 
6. Poinformuj wypisane osoby, że zostały oTAGowane.

środa, 9 maja 2012

Jack Ketchum "Potomstwo"



Nierzadko powtarzam, że jestem maniakiem literatury grozy. I tak też jest. Lubię czuć ten fajny dreszczyk wzdłuż kręgosłupa, rozchodzący się do palców i karku. Lubię to napięcie. Lubię tę tajemnicę nieznanego. Patrząc na to z boku może wydawać się to co najmniej chore, ale takie są moje upodobania. Dziwaczne.

Jack Ketchum od zawsze owiany sławą mistrza horroru, zagościł w końcu w moich dłoniach, a ja bez najmniejszego zastanowienia wyszłam mu naprzeciw w naszym pierwszym spotkaniu. Nie ma tak naprawdę dużo do powiedzenia w tej recenzji. Żałuję jedynie, że tak późno dowiedziałam się jak dużo tracę odsuwając dorobek owego autora na bok.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...