piątek, 21 grudnia 2012

Marie Lu "Legenda. Rebeliant"




Autor: Marie Lu
Wydawca: Wyd. Zielona Sowa
Data premiery: 07 Listopada 2012 r.
Ilość stron: 301
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Cena: 29,99 zł



Rebeliant to książka, nie przyciągająca jedynie samą okładką, która jest wręcz przepiękna, a zarazem zatrważająca, lecz równie niesamowicie zaciekawiającym Czytelnika opisem. Dowiadujemy się z niego, iż trzymamy w dłoni powieść dystopijną, która zapewni nam dużo akcji i fantastycznych emocji. Bardzo możliwe, że wiek bohaterów odstraszy potencjalnego kupca, co mnie również przyprawiło o pewne obiekcje, lecz moje wątpliwości szybko zostały rozwiane.

W Republice Amerykańskiej panuje epidemia, która zgarnia ze sobą setki ofiar w ludziach. Będący na czele władzy, Elektor Primo rządzi krajem jedenastą kadencję z kolei, po uprzednim przeprowadzeniu masowego prania mózgu wszystkim obywatelom. Zapewniło mu to pełne posłuszeństwo oraz ślepą wiarę w jego chorą ideologię. Zakażeni zostają usunięci, dezerterzy zabijani, a dziesięcioletnie dzieci są zmuszane do podejścia do Próby. Jeśli jej nie zdadzą, są przypisywani do ciężkich robót, które z czasem okazują się niczym więcej jak bezlitosną śmiercią.

Day i June to na pierwszy rzut oka dwie skrajności. June – militarny geniusz, dziewczyna, której światopogląd jest zatruty przez jej zdaniem właściwą ideologię. Dziewczyna jest cudownym dzieckiem, która jako jedyna bezbłędnie zdała coroczną Próbę. Jest to egzamin, mający za zadanie określić zdolności dziecka oraz ustalić, jaka przeszłość czeka młodych, bo raptem dziesięcioletnich, obywateli Republiki. Zaś Day to rebeliant, dezerter, zbieg. Chłopak, który uciekł Republice po rzekomo oblanej Próbie, postanowił przetrwać, postawić się despotycznej władzy, jej przedstawicielom i uprzykrzyć im życie jak tylko się da. I jest w tym pierwszorzędny, gdyż zasłużył sobie, aby ścigała go cała Republika Amerykańska.

Tak się składa, że ta dwójka wpada na siebie pewnego dnia. Day oprócz innych mniej poważnych przestępstw, został oskarżony o zamordowanie brata dziewczyny, a June, przypisana do sprawy tego zabójstwa, postanawia odnaleźć mordercę. Lecz nie tak łatwo jest jej porzucić na pastwę losu chłopaka, który okazuje się być lojalną, empatyczną, kochającą rodzinę osobą i dodatkowo niewinną zarzucanemu morderstwu. June nie jest głupia, w końcu prawda ukazuje się jej oczom i postanawia ona wkroczyć na właściwą ścieżkę.

Marie Lu to młoda kobieta, która pisze od najmłodszych lat, a jej koncepcja postaci Day’a powstała w wieku lat piętnastu, lecz dopiero w 2009 roku, Autorka zlepiła wszystkie cząstki do kupy i zaczęła pisać. To, co stworzyła, jest niesamowite. Wizja futurystycznego świata przyprawia o dreszcze, jak każda antyutopijna wersja naszej przyszłości. Nie jest to pierwsza książka, która opowiada losy społeczeństwa żyjącego według narzuconych z góry zasad, będąc w pełni podporządkowanym władzy. Nie jest to wizja przyjemna. Ba! Wierzę, że nikt nie chciałby egzystować w podobnym państwie, jakim jest Republika Amerykańska, zbudowana na zapomnianej kolebce Stanów Zjednoczonych.

Postacie w Rebeliancie to osoby młode; jedne są podporządkowane wyższej władzy, inne wręcz przeciwnie. Powieść idealnie ukazuje nam, do czego prowadzi wpajanie i narzucanie określonego światopoglądu młodym ludziom. Albo się podporządkujesz, albo zginiesz. Nie ma innej opcji w tym świecie. Świecie pełnym brutalności, śmierci niewinnych i braku szacunku dla życia tych mniej zamożnych. Lektura nie była ciężka. Pochłania się ją w jedną, może dwie noce, lecz nie odkłada się jej na dłuższe później, gdyż najzwyczajniej na to nie pozwala. A to dzięki dynamicznej akcji, nieobszernym rozdziałom i fantastycznym bohaterom, którzy w obu przypadkach poznają pewne ważne fakty, doświadczają traumatyczne przeżycia i obserwują zachodzące w nich zmiany.

Jedynym aspektem, który zranił nieco tę książkę jest język, bądź tłumaczenie oryginału. Niektóre zwroty, wypowiedzi postaci były zbyt poważne, jak na ich wiek. Lecz każda najlepsza nawet książka posiada pewne mankamenty, które, jak zapewniam, nie przeszkadzają przy lekturze. Ewentualnie dekoncentrują i konfundują.

Powieść Marie Lu to powieść, która nie pozostawia większego wyboru między „przeczytam” a „podziękuję”. Młodzi bohaterowie to jedynie jej kwintesencja, gdyż ukazują tragizm tejże dystopijnej wersji przyszłego świata. Tak młodzi ludzie, bo niemalże dzieci, są zmuszane do stawania się dorosłymi. Niektórzy nawet nigdy nie poznali nikogo starszego, lecz radzą sobie, gdyż nie znają innego świata.

"Każdy dzień oznacza nowe dwadzieścia cztery godziny. Z każdym kolejnym dniem wszystko na nowo staje się możliwe. Obojętnie czy żyjesz, czy giniesz, możesz mieć tylko jeden dzień naraz."

Marie Lu, „Legenda. Rebeliant” str. 298





Książkę zrecenzowałam dla:


oraz:


6 komentarzy:

  1. Świetna recenzja! Jak tylko wspomniałaś wiek bohaterów to już poczułam pewne opory, jednak zaciekawiłaś mnie na tyle, aby po książkę sięgnąć :) Ostatnio szczególnie upodobałam sobie książki z tego gatunku, zatem i ta znajduje się na mojej liście :) I, szczerze, już nie mogę doczekać się jej lektury! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka mnie natchnęła do lepszej recenzji. Wyrzuciłam z siebie wszystko. :D
      Kupuj i czytaj, bo warto. :)

      Usuń
  2. Czytałam i również bardzo mi się podobała, teraz to czekam na kolejną część, po którą też z pewnością sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna ukaże się dopiero późną wiosną, gdyż premiera w USA jest dopiero w lutym.
      Nie doczekam się.

      Usuń
  3. Mam w planach, bo dużo ludzi poleca, więc muszę zerknąć, o co kaman :P

    OdpowiedzUsuń
  4. "Rebeliant" w wersji angielskiej znajduje się na mojej półce, mam zamiar wkrótce wziąć się za lekturę tej książki i przy okazji troszkę podszkolić język :)

    Rzeczywiście ręce opadają, patrząc na takie tłumaczenia ;/ W takim razie wolę nie myśleć, ile innych tego typu niuansów znalazło się jeszcze w książce.
    Link do zwiastuna: http://www.youtube.com/watch?v=swSA_GiB0g0

    OdpowiedzUsuń

Mile widziany jest każdy komentarz. Doceniam, że moje posty spodobały się Wam na tyle, aby skomentować. Jedyną prośbę, jaką do Was kieruję jest zachowanie kultury. :)
Staram się wchodzić na blogi osób komentujących i jeżeli ten mnie zaciekawi dodaję do obserwowanych. Dlatego jeżeli chcecie upomnieć się o rewanż z mojej strony, nie róbcie tego. Sama zdecyduję, czy skomentować bądź obserwować. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...