sobota, 6 października 2012

Glen Duncan "Ostatni wilkołak"





Przyznajmy szczerze - to romanse paranormalne trzęsą obecnym rynkiem literatury. Nie wykluczam, iż można wygrzebać z nich perełkę, jednak w większości są to historie przeznaczone dla nastolatek, młodzieży. Dlatego właśnie dojrzalsza grupa czytelnicza omija owe książki szerokim łukiem. Maja po prostu dosyć czytania monotematycznych książek.

Dlatego gdy pewnego dnia przeczytałam recenzję pozycji Glen’a Duncan’a, wiedziałam, że jest to przeciwieństwo wyżej omówionego gatunku. A gdy zapoznałam się z samą książką, nie miałam wątpliwości. Pomyślałam sobie: „Takie książki powinno się pisać! Niesamowite, wciągające, pochłaniające umysł!” Nie muszę chyba nadmieniać, że „Ostatni wilkołak to fenomen książek paranormal. Można to wywnioskować po tych kilku zdaniach.


Ponad dwustuletni wilkołak Jake dowiaduje się o zabiciu jednego z ostatnich przedstawicieli jego gatunku. Członkowie MOKFO (Międzynarodowa Organizacja Kontroli nad Fenomenami Okultystycznymi) bardzo skrupulatnie dba o to, aby wilkołaki zniknęły z powierzchni Ziemi. Jake został sam. Jeden. Jedyny. Żyjący przez ostatnie lata w samotności nie zmartwił się tym. Czekał na nadchodzącą śmierć z ręki Grainer’a, syna mężczyzny, którego pożarł kilkadziesiąt lat wcześniej. Jake nie widział sensu, chciał umrzeć. Jednak gdy spotkał przemienioną przed dziewięcioma miesiącami Talullę, widział cel. Musiał ich uratować. W imię miłości.

Pan Duncan zrobił mi niebywałą przysługę, jak i całej czytelniczej społeczności, tworząc, pisząc, postanawiając przelać ten genialny pomysł na papier. Książka prowadzona jest jako prywatny dziennik Jake’a.  Jest pełen autokrytyki, metafor, chaotycznych myśli. Złożoność zdań jest naprawdę niebywała (gratuluję Wydawnictwu uzdolnionej tłumaczki), zatem zdarzało się, iż gubiłam się na samym początku czytania, jednak gdy wbiłam się w rytm, szło mi to gładko.

Sama główna postać jest niezwykle barwna. Z początku melancholijne podejście do wydarzeń nudziły mnie, jednak z czasem Jake zaczął odczuwać coś więcej poza rutyną ukrywania się. Mimo okropnych czynów, które dokonał przez ostatnie półtora wieku, odnalazł w sobie masę szlachetnych uczuć. To było piękne, gdy poznał Talullę i odkrył zagubiony sens nieumierania. Poświęcił swoje dwustuletnie życie wyższej sprawie, gdy z początku zamierzał umrzeć wyłącznie dla świętego spokoju.

Dodatkowo sam aspekt wilkołactwa jest inny, niż pamiętam z poprzednich książek dotyczących owego tematu. Tutaj jest to przedstawione jak męczarnie przed przemianą, lata samotności i życia z wyrzutami sumienia po zabójstwach podczas każdej pełni. Gatunek jest opisany bardziej konkretnie, męsko i ostro, niż w pozostałych pozycjach. Dodało to smaczku, dreszczyku na karku oraz mrocznej atmosfery. 

Nigdy nie sądziłam, że będę kogokolwiek namawiać, zmuszać, nakazywać, by przeczytał pewną pozycję. Jednak w tej kwestii jest to bezdyskusyjna kolej rzeczy. Chociaż… Inaczej.
Jeżeli chcesz przeczytać coś naprawdę wartościowego, co zapamiętasz na naprawdę długi czas. Co poruszy tobą do głębi, krusząc mur niewrażliwości… Po prostu sięgnij po „Ostatniego wilkołaka”. Masz moje słowo, że zyskasz więcej, niż mógłbyś sobie wyobrazić. 


"To potwierdzone. Jesteś ostatni. Przykro mi."


Za książkę dziękuję


Autor: Glen Duncan
Tytuł: "Ostatni wilkołak"
Wydawca: Replika
Premiera: 28 Sierpnia 2012 r.
Ilość stron: 420
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Cena: 36,99 zł

10 komentarzy:

  1. No cóż... nie wiem, jak się do tej lektury ustosunkować, bo byłam bardzo na nie, a poza tym nastolatką od dawna nie jestem i nie stronię od paranormali. Jeśli będzie okazja, po Ostatniego wilczka sięgnę, chociaż obawiam się - a opis tylko mnie w tym utwierdza - że niczym mnie ta książka nie zaskoczy. Miejmy jednak nadzieję, że będzie inaczej, bo chciałabym odkryć coś niezwykłego i nieprzeciętnego, a im więcej paranormali się pojawia, tym bardziej tracę te nadzieję... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka mnie również zaintrygowała i od jakiegoś czasu czeka na mojej półce na swoją kolej czytania. Chętnie się przekonam jakie wrażenie na mnie zrobi "Ostatni wilkołak", mam ochotę na podobne do Twoich :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyny, ta książka mnie zmiażdżyła. Fabuła z początku nie była rwąca, później się dopiero rozkręciło, jednak to było naprawdę świetne przeżycie, czytać tę książkę.
    A zakończenie... porażające.

    Ach! Widziałam, że autor napisał kontynuację... Niecierpliwie czekam na polski przekład. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przeczytać:) Książka zbiera same pozytywne opinie, więc byłabym głupia gdybym nie spróbowała;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram!
      Podoba mi się Twoja postawa!:D

      Usuń
  5. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko biec do księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam mało pochlebne recenzje na temat tej książki, więc raczej podziękuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałyśmy zaglądać chyba na inne strony z recenzjami...
      Ahh, szkoda. :/

      Usuń
  7. Bardzo ciekawa okładka, chociaż na pierwszy rzut oka widzę na niej palce szkieletu, a nie ślad po pazurach xD forma pamiętnika wydaje mi się ciekawa. Pewnie sama w życiu bym się na nią nie natknęła, bo takie tematyczne półki w księgarniach omijam szerokim łukiem. ^^

    OdpowiedzUsuń

Mile widziany jest każdy komentarz. Doceniam, że moje posty spodobały się Wam na tyle, aby skomentować. Jedyną prośbę, jaką do Was kieruję jest zachowanie kultury. :)
Staram się wchodzić na blogi osób komentujących i jeżeli ten mnie zaciekawi dodaję do obserwowanych. Dlatego jeżeli chcecie upomnieć się o rewanż z mojej strony, nie róbcie tego. Sama zdecyduję, czy skomentować bądź obserwować. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...