piątek, 12 października 2012

Dina Rubina "Biały gołąbek z Kordoby"




O Dinie Rubinie dowiedziałam się dopiero po premierze jej ostatniego dzieła, wydanego w Polsce, a jest to „Biały gołąbek z Kordoby”. Izraelska autorka jest chwalona za barwne opisy, dynamiczną akcję oraz plastycznością postaci. Jestem laikiem, jeżeli chodzi o jej literaturę, a jak zapewne wiecie jest ona na swój sposób specyficzna. Dina Rubina napisała ponad czterdzieści powieści, które zostały przetłumaczone na piętnaście języków. Czy to nie wystarczy, aby zapewnić o jej kunszcie literackim oraz doświadczeniu?

Przechodząc powoli do fabuły, przyznam, że jej złożoność nierzadko mnie przygniatała, a częste retrospekcje mieszały w głowie. Ale do rzeczy.

Zachar Kordobin to uzdolniony pod względem artystycznym, malarz. Swój talent wykorzystuje w sposób niekonwencjonalny, a zarazem nielegalny, mianowicie tworzy falsyfikaty. Szkopuł w tym, że mężczyzna nie tworzy kopii istniejących już obrazów, lecz całkowicie nowe z ich własną historią, które oficjalnie wyszły spod palca znanych malarzy. Przedsięwzięcie, które prowadzi Kordobin, doprowadziło niegdyś do śmierci jego najlepszego przyjaciela. Bohater poprzysiągł zemstę, nie mogąc poradzić sobie z napływającymi wyrzutami sumienia.

Niewyobrażalnie obszerna powieść Pani Rubiny pomimo kilku felerów, posiada szeroką gamę zalet. Ujęła mnie klarowność i wyrazistość postaci, którą był Zachar. Mimo, że autorka nie postawiła głównie na kreślenie życiorysu mężczyzny,  jego osobowość została wystarczająco uwypuklona, dając się poznać. Jest postacią skrajną: z jednej strony chłopak do rany przyłóż, z drugiej zimny jak lód, bezwzględny. A zarazem tak pociągający.

Większa część utworu zawierała opisy uczuć, powrotów do przeszłości Kordobina oraz wzmianki na temat malarstwa. Właśnie ze względu na częste retrospekcje, trudno jest się skupić na fabule, ponieważ wyślizguje się ona dosyć często. Zapewne istnieje wielu czytelników, dla których owe zagranie to czysta gratka, jednak ja nie należę do tej grupy. Dlatego szybko się nudziłam, a powieść mnie nużyła.

Utwór można nazwać miksem literackim. Autorka połączyła wiele gatunków: powieść przygodową z wątkiem szpiegowskim oraz romansem. Zapewniło to dynamiczność przeplataną z melancholią, która była potrzebna, aby ostudzić emocje Czytelnika.

Reasumując, sądzę, iż każdy znajdzie w tej powieści coś dla siebie. Sztuka, hiszpański oraz ciągłe intrygi, akcja to chyba wystarczająca zachęta, czyż nie? 



Za książkę dziękuję:


oraz




Autor: Dina Rubina
Tytuł: Biały gołąbek z Kordoby
Wydawca: Wydawnictwo Muza
Data premiery: 18 Stycznia 2012 r.
Okładka: miękka
Ilość stron: 558
Cena: 40 zł
Przypominajka o konkursie!

1 komentarz:

  1. Moze kiedys, ale na pewno nie w niedalekiej przyszlosci..:)

    OdpowiedzUsuń

Mile widziany jest każdy komentarz. Doceniam, że moje posty spodobały się Wam na tyle, aby skomentować. Jedyną prośbę, jaką do Was kieruję jest zachowanie kultury. :)
Staram się wchodzić na blogi osób komentujących i jeżeli ten mnie zaciekawi dodaję do obserwowanych. Dlatego jeżeli chcecie upomnieć się o rewanż z mojej strony, nie róbcie tego. Sama zdecyduję, czy skomentować bądź obserwować. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...