środa, 11 lipca 2012

Jolanta Wesołowsa "Piaski miłości"






„Jedynym prawdziwym docelowym punktem przeznaczenia jest śmierć, a nasze życie to poszukiwanie najbardziej okrężnych i przyjemnych dróg do niej…”

W moim przypadku, ten cytat jest idealnym podkreśleniem tego, co uważam na temat przeznaczenia. Oczywiście jestem typem romantyczki, jednak moje zdanie w tej kwestii odbiega od założenia. Dzięki temu spojrzałam na książkę Pani Wesołowskiej nieco bardziej krytycznie, oficjalnie stwierdzając, że owa pozycja nadaje się jedynie dla osób, dla których wiara w przeznaczenie jest na porządku dziennym.
Anna to utalentowana szefowa kuchni w hotelowej restauracji swojego wuja. Gdy nadarza się okazja, aby oderwać się od rutyny i wyjechać z kraju, przez moment waha się, jednak ostatecznie zgadza się na propozycję. Kobieta wraz z grupą archeologiczną wyjeżdża do Syrii w poszukiwaniu zaginionego miasta. Jeszcze przed wyjazdem Anna miewa prorocze sny, które bardziej ją przerażają, niźli zachęcają do wycieczki. Kobieta poznaje księcia Saida El Dżajada, który zaczyna się nią interesować. Gdy Anna myśli, że jej związek z archeologiem idzie ku właściwej drodze, książę nie zamierza na to pozwolić…

W książce przewija się notoryczny wątek przeznaczenia. Jako że nie jestem zwolenniczką, aby w każdej książce z wątkiem miłosnym znajdowało się owe przeświadczenie, że przed przeznaczeniem nikt nie jest w stanie uciec, bardzo mnie to irytowało, a pozycja straciła w moich oczach. Uważam to za naprawdę sztampowe. W dodatku sny, które sprawdzały się w rzeczywistości… Nawet bez zaglądania na ostatnią stronę, wiedziałam jakie będzie zakończenie.

Pomijając jednak ten rażący dla mnie minus powieści, postaram się wyciągnąć kilka pozytywów. Osobiście bardzo spodobało mi się, że mogłam przenieść się do innego miejsca. Autorka ukazała Syrię tak realnie, iż mogłam poczuć, jakbym tam była. Jakbym czuła palące promienie słońca na skórze i widziała małą oazę w rogu mojego pokoju. Atutem jest również fakt, że pomimo wielkiej miłości Anny, możemy poczytać o naprawdę ciekawych odkryciach archeologicznych. Pomijając same losy głównej bohaterki, ten wątek dodatkowo pchał mnie do zagłębiania się w lekturę. Jolanta Wesołowska stworzyła coś naprawdę niesamowitego, ponieważ nie bazowała jedynie na wielkiej, nieskończonej miłości.

Mogę polecić „Piaski miłości” osobom, którym przeznaczenie nie jest obce, a gorąca i piękna Syria to miejsce, gdzie nie pożałują żadnej spędzonej chwili.


Za udostępnienie egzemplarza serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res. ;)

Autor: Jolanta Wesołowska
Tytuł: Piaski miłości
Wydawca: Wyd. Novae Res
Ilość stron: 404
Okładka: miękka
Rok wydania: 2012
Cena: 32, 90 zł


PS. Z okazji pierwszych urodzin mojego bloga, odbędzie się mały konkurs. Pytanie pojawi się na stronie 17 sierpnia, czyli równy rok od pierwszego wpisu. :)
Nagrodą dla zwycięzcy będzie... Och, tego jednak nie wyjawię, chociaż jeśli się uprzecie, to sami zgadniecie.

Pozdrawiam!

4 komentarze:

  1. Bardzo ładna okładka :) Za książką może się rozejrzę :P

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, okładka jest zjawiskowa...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi ciekawie, aczkolwiek jakoś mnie ta książka nie pociąga... Może kiedyś się na nią skuszę, nie mówię nie, jednak o archeologii wolę pooglądać programy, a tak bardzo przewidywalna fabuła nie jest zachęcająca ;)

    A nadchodzących (dużymi krokami) urodzin bloga już gratuluję!! :* Nie mogę się doczekać kiedy moje 'dziecko' osiągnie pełny roczek ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie tylko okładka jest ciekawa ale i treść książki. Przeczytałam, jestem zauroczona - nie tylko wątkiem miłosnym, odkryciami archeologicznymi i opisem Syryjskiej krainy. Choć na chwilę mogłam przenieść się do innego świata i zapomnieć o codziennych "nudnych" obowiązkach.

    OdpowiedzUsuń

Mile widziany jest każdy komentarz. Doceniam, że moje posty spodobały się Wam na tyle, aby skomentować. Jedyną prośbę, jaką do Was kieruję jest zachowanie kultury. :)
Staram się wchodzić na blogi osób komentujących i jeżeli ten mnie zaciekawi dodaję do obserwowanych. Dlatego jeżeli chcecie upomnieć się o rewanż z mojej strony, nie róbcie tego. Sama zdecyduję, czy skomentować bądź obserwować. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...