wtorek, 26 czerwca 2012

Wojciech Bieńko "Czarne i modre" oraz przeprosiny




Chyba jeszcze nie zdarzyło mi się trafić na równie osobliwą lekturę. Osobliwą z tego względu, iż dwa dni przerwy w czytaniu tej pozycji dłużyły mi się, a o samej książce myślałam niemożliwie często. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się coś podobnego. Nie mówię tutaj o odłożeniu książki na jakiś okres, bo to jest dość częstym zjawiskiem u mnie, ale o gamie emocji, które wywarła na mnie ta pozycja.


Grzegorz to laryngolog po rozwodzie. Ogólnie rzecz ujmując jest to dobrze radzący sobie lekarz, który poza stałymi dochodami, otrzymuje również te dodatkowe od zamożnych pacjentów w potrzebie.
Jego względnie poukładany, ekscytujący świat narusza pewien starszy mężczyzna, u którego osobiście stwierdza raka krtani. Nie mówi mu jednak o tej przypadłości. Zabiera pacjenta do swojego domu, ponieważ jego mieszkanie nie nadaje się do zamieszkania.  W międzyczasie Grzela dowiaduje się, iż jego kochanka spodziewa się dziecka oraz zostaje oskarżony o łapówkarstwo. A wszystko zaczyna się powoli sypać…

Spodobał mi się świat Grzegorza, jego osobowość, podejście do życia. (Pominę tutaj jedynie jego dziwaczne fetysze…) Niespodziewanie zaczyna mu zależeć na pacjencie, a to tylko z jednego powodu, którym jest fakt, iż bardzo przypomina mu własnego ojca, który umarł bardzo dawno temu. Po tych stu stronach nie ma wielu kwestii do omawiania. Poza stylem autora, który jest naprawdę przyjemny, dosadny i konkretny. Pan Bieńko nie rozwodzi się nad pięknem natury, głębokimi przeżyciami postaci. Wszystko serwuje czytelnikowi od reki, co przypadło do mojego gustu.
Nadal nie mogę otrząsnąć się po przeczytaniu zakończenia książki, jakie zaserwował mi autor. W pewnym sensie jestem w stanie zrozumieć pobudki, którymi kierował się Grzegorz, jednakże konsekwencje, które później na niego spłynęły to nie żarty. Czegoś takiego nie spodziewałam się w najmniejszym stopniu!

Gdybym miała polecić komuś krótką pozycję, która daje kopa, poleciłabym właśnie „Czarne i modre”. Mały świat Grześka potrafi namieszać w głowie, wierzcie mi. 

Za egzemplarz dziękuję:

Autor: Wojciech Bieńko
Tytuł: Czarne i modre
Wydawca: Novae Res
Rok: 2012
Ilość stron: 98
Okładka: miękka
Cena: 19,90 zł



Czytelniku!
Jeżeli to czytasz, to znaczy, iż mimo wszystko czekałeś na mój powrót, za co jestem Ci niesamowicie wdzięczna. ;) 
Ostatni miesiąc był bardzo napięty: zakończenie roku, nauka do FCE. A gdy to wszystko odeszło, chciałam jedynie odpocząć od wszystkiego i dopiero teraz znalazłam moment i chęci na napisanie recenzji, jak również powrót do blogosfery. Zniknęłam na ponad miesiąc i przyznam, że troszeczkę mi tego brakowało. 
Zatem pozostaje mi nadrobić zaległości, spiąć pośladki i przed końcem miesiąca wrócić z kolejną recenzją. A będzie nią "Piaski miłości"Jolanty Wesołowskiej. 
Pozdrawiam serdecznie! ;)

PS. Gwoli wyjaśnienia informuję, że oficjalnie przestaję oceniać recenzowane książki. Nie chcę, aby ktokolwiek kierował się jedynie oceną, tylko całą recenzją i jej odbiorem. Tak będzie bardziej sprawiedliwie. ;)

6 komentarzy:

  1. Witamy z powrotem :)
    Co do książki to raczej nie moje klimaty...

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie mój typ. ;D Czekam na kolejne recenzje! ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj no proszę Was! Jakie "nie mój typ"? Ja też tak z początku myślałam, a potem zakochałam się w tej książce. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie. Szkoda tylko, że ma tak mało stron... Przy takich książkach dość często zdarza się, że skończysz ją czytać, zanim tak naprawdę jeszcze zaczęłaś.

    Witam z lekkim opóźnieniem i już czekam na kolejną recenzję! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm... książka raczej nie dla mnie, aczkolwiek recenzja bardzo fajna, bo nie znoszę zbyt długich, gdzie recenzujący opowiada pól książki i w gruncie rzeczy rozwiewa już częściowo zainteresowanie. ;)
    Pozdrawiam.
    lowcy-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mamy podobne gusta :) Gdy widzę bardzo długą recenzję to aż... odrzuca mnie od czytania jej. :)

      Usuń

Mile widziany jest każdy komentarz. Doceniam, że moje posty spodobały się Wam na tyle, aby skomentować. Jedyną prośbę, jaką do Was kieruję jest zachowanie kultury. :)
Staram się wchodzić na blogi osób komentujących i jeżeli ten mnie zaciekawi dodaję do obserwowanych. Dlatego jeżeli chcecie upomnieć się o rewanż z mojej strony, nie róbcie tego. Sama zdecyduję, czy skomentować bądź obserwować. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...