poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Świętujmy światowy dzień książki!

Czytanie jest jak zatapianie się w snach z otwartymi oczami.
Vivienne


Prawdę mówiąc książki są ze mną od niedawna, bo ledwie kilka lat. Kiedyś nie znosiłam czytać, gdyż byłam do tego zmuszana i nie widziałam w tym żadnej satysfakcji. Teraz w jakimś stopniu dojrzałam i nareszcie dostrzegłam wartość ukrytą między stronicami. Przekładam strony, poznaję ludzi, zmieniam się, odrywam od rzeczywistości za sprawą mogącej się wydawać błahej czynności. Zdarza się, że czasami mam gorsze momenty, tak zwane puste dni, bez książek. Odkładam pozycje na półkę, mam kryzys. Jednak nadal o niej myślę, wspominam chwile spędzone z daną pozycją i gdy braknie mi jej, wracam. Szczęśliwsza.


Kocham to dzięki temu,:


                                      że porywa mnie poza granice ludzkiej wyobraźni,




że potrafi pokazać mi świat, o którego istnieniu nie miałam bladego pojęcia




że pozwala mi na kilka chwil stać się kimś, kim nie jestem, 





że zmusza mnie do poświęcania snu, aby tylko spędzić z nią jeszcze kilka chwil,





Jest moim drugim, nietykalnym światem, którego nigdy nie pozwolę zburzyć.




Tym akcentem chciałam uczcić owe "święto". Oczywiście zachęcam Was do dzielenia się własnymi odczuciami. Dyskusje wskazane! :)

Póki mam chwilę, przypominam, że zaczęłam odliczać czas do zakończenia mojego konkursu. Jeśli chcecie wziąć w nim udział, to nie traćcie ani minuty i bierzcie się do roboty. Wyniki nadal mogą ulec zmianie!
Więcej informacji: TUTAJ

Pozdrawiam! :)

3 komentarze:

  1. Często słyszę opinie, że dzieciaki nie przepadają za czytaniem przez dobór lektur. Nie wiem na ile jest to prawdą - ja sama nigdy nie uważałam ich za złe. Wiadomo, są gorsze i lepsze, kilku nie doczytałam do końca, ale ogólnie raczej nie przychylam się do twierdzenia, że odstraszają. Może to dlatego, że "zmuszana" nigdy do niczego nie byłam.

    Pamiętam, że w czasach podstawówki miałam strasznego fioła na punkcie horrorów, kochałam się bać. Sięgałam więc obficie po książki z tego gatunku (poczynając od Szkoły przy cmentarzu, a kończąc na Kingu); jakbym miała podać powody obecnego książek umiłowania, jednym z nich byłby strach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W moim przypadku stronienie od lektur było głównie spowodowane wrodzoną przekorą. Ale na szczęście przekonałam się i odnalazłam coś wartego zachodu. Jednak spójrzmy na tę kwestię z innej strony. Dzieci, które muszą czytać teksty pisane dość starodawnym językiem, a raczej z dziwaczną składnią, czy jak to się nazywa... nudzą się przez tę powagę i zero polotu. Jakby nie patrzeć w większości to dorośli znajdują sens w czytaniu ich.

    Jeżeli chodzi o horrory, to muszę przyznać, że moja mania potrzeby strachu zaczęła się dość dawno. Obecnie szukam tylko literaturę grozy, czytam tonami i, o dziwo, zasypiam spokojnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy pomysł. :) Bardzo fajne zdjęcia dodałaś.

    OdpowiedzUsuń

Mile widziany jest każdy komentarz. Doceniam, że moje posty spodobały się Wam na tyle, aby skomentować. Jedyną prośbę, jaką do Was kieruję jest zachowanie kultury. :)
Staram się wchodzić na blogi osób komentujących i jeżeli ten mnie zaciekawi dodaję do obserwowanych. Dlatego jeżeli chcecie upomnieć się o rewanż z mojej strony, nie róbcie tego. Sama zdecyduję, czy skomentować bądź obserwować. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...