piątek, 16 marca 2012

Gabriela Gargaś "Jutra może nie być"


Czy miłość może być zła? Albo inaczej… niewłaściwa? Często przynosi ze sobą ból i cierpienie, ale czy jej niestosowność ma prawo krzywdzić osoby niepowiązane? Jak to jest z uczuciem tak wielkim i potężnym, iż jest ono w stanie doprowadzić mężczyznę do płaczu? To prawda, istnieje wiele rodzajów miłości: niewinna miłość do dziecka, matki, namiętna miłość kochanków, jak i miłość czysta, którą darzą się dwie połówki przysłowiowego jabłka.
Odłożywszy książkę na półkę, wiem, że nigdy jej nie zapomnę. Nie zapomnę jej lekkości, a zarazem głębokości, nasączenia radością, jak i bólem. To wszystko pozostanie we mnie na bardzo długi okres. Wyryło ślad w moim umyśle, przypominając o sobie w najmniej oczekiwanym momencie.
Kinga to trzydziestoletnia narzeczona Darka, z którym tak naprawdę jest z przymusu, niźli własnego wyboru. Jednak w niedługim czasie ma miejsce pewne zdarzenie, które uruchomiło szereg wydarzeń. Obróciło jej życie o 180 stopni, wywróciło je do góry nogami, każąc, aby się do niego przyzwyczaiła. Kobieta spotyka na swojej drodze żonatego M. M. był kiedyś jej szefem, z którym po odejściu z pracy nie utrzymywała kontaktu. Stara miłość odżyła, a Kinga została kochanką. Po półtora roku potajemnych spotkań, okazuje się, że dołączy do nich ktoś jeszcze. Ktoś, na kogo M.  nie jest przygotowany, kto może zburzyć jego porządek życia raz na zawsze. Dziecko. Kinga podejmuje decyzję o ukryciu przed nim tego faktu. Udaje jej się to przez dwadzieścia jeden tygodni. Długich, aczkolwiek pięknych tygodni płaczu i śmiechu. Jednak nie jego odrzucenie jest tragiczne, a wydarzenie mające miejsce później. To ono burzy radość Kingi, jednak sprawia, że staje się silniejsza; staje się kimś całkowicie innym. Kimś z kogo jej dziecko, patrząc na nią z góry, będzie niewyobrażalnie dumne.
Gabriela Gargaś stworzyła coś niesamowitego. Historia, którą miałam przyjemność poznać, była niebywale realna, jakby pisana na własnym doświadczeniu. I nie tylko ja mam takie zdanie. Przyznam, że pod koniec byłam już znudzona i czytałam, aby skończyć. Jednak nie żałuję nocy spędzonych z tą lekturą, ponieważ nie jest to tylko jakaś historia. Ona pozwala nam się czegoś nauczyć. Zawiera ogrom złotych myśli, rad, jak czerpać z życia co najlepsze i nie zatracić się w tym. Aby cieszyć się nim i kochać.
Całą lekturę czekałam na jedno wyjaśnienie. Kim był M.? A raczej, jak brzmi jego imię? To dodatkowo pchało mnie do przewracania kolejnych stron. I mimo że rozczarował mnie brak owej informacji, nadał on tej postaci tajemniczości, tego, że jednak wszystkiego o nim nie wiemy. Może jest innym człowiekiem, niż sobie wyobrażałam.
Ogółem książka jest naprawdę ciepła. Niekiedy radujemy się współnie z bohaterką, a innym razem czujemy jej ból, który jest namacalny w takim stopniu, iż sądziłam, że mogę go dotknąć. Myśl, że to już koniec napawa mnie smutkiem, a zarazem szczęściem, ponieważ teraz może być tylko lepiej.
„Jutra może nie być” to książka nie tylko o miłości. Znajdziesz w niej ból, rozpacz, szczęście, walkę z samym sobą o przetrwanie, odwagę i przyjaźni. Jest o spełnianiu marzeń i przezwyciężaniu słabości. O sile, której potrzeba, aby nie tylko otworzyć oczy, ale również wstać z łóżka.





Za egzemplarz dziękuję:




Autor: Gabriela Gargaś
Tytuł: Jutra może nie być
Wydawca: Wydawnictwo Novae Res
Data premiery: 15 lutego 2012 r.
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 443
Cena: 39.90 zł

8 komentarzy:

  1. Nie lubię tego typu książek, ale po takiej recenzji muszę zastanowić. Tylko droga niestety. :<

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i podobała mi się, a trudna tematyka, którą porusza na długo zapadła mi w pamięć. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Jednak w niedługim czasie będzie miało miejsce pewne zdarzenie, które uruchomiło szereg wydarzeń" - przecież to ni po polsku. Recenzent też powinien umieć pisać.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Madlen: Tematyka jest naprawdę trudna i głęboka, to fakt. I to właśnie sprawia, że książka jest taka poruszająca.

    @Anonimowy: Drogi Anonimie, bardzo serdecznie dziękuję za wytknięcie mi tego błędu stylistycznego. Człowiek jest istotą omylną, zatem każdemu się zdarza popełnić podobną pomyłkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam, i cóż...? Zupełnie tak, jakbym oglądała swoją duszę w lustrze! Jedno co w tej chwili przychodzi mi do głowy to - DZIĘKUJĘ za doznania, które są tak bardzo rzeczywiste, prawdziwe... za przemyślenia, które towarzyszyły mi nieustannie w trakcie czytania książki. Zapamiętam ją na długo i wrócę do niej - nie raz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ja mogę powiedzieć... Jedynie zgodzić się z tym co właśnie napisałaś! Cieszę się, że nasze gusta pod tym względem się nie różnią. :)

      Usuń
  6. Dziękuję za śliczną recenzję! Masz naprawdę lekkie pióro. Wahałam się czy przeczytać te książkę. temat wydawał mi się taki błahy, aczkolwiek nie zawiodłam się.
    Jestem poruszona i wstrząśnięta. Autorka posunęła się o kilka kroków dalej w histori dwojga ludzi, uniknęła banału, zato pokazała ogrom emocji. Wewnętrzne dylematy bohaterów, ich rozterki a także prawdziwe kobiety z krwi i kości, które popełniają błędy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Megie, przyjemność po mojej stronie.
      Moim zdaniem autorka przebiła najśmielsze oczekiwania! :)

      Usuń

Mile widziany jest każdy komentarz. Doceniam, że moje posty spodobały się Wam na tyle, aby skomentować. Jedyną prośbę, jaką do Was kieruję jest zachowanie kultury. :)
Staram się wchodzić na blogi osób komentujących i jeżeli ten mnie zaciekawi dodaję do obserwowanych. Dlatego jeżeli chcecie upomnieć się o rewanż z mojej strony, nie róbcie tego. Sama zdecyduję, czy skomentować bądź obserwować. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...