wtorek, 27 grudnia 2011

Krystyna Mirek "Prom do Kopenhagi"




Byłam pełna sprzecznych myśli odnoszących się do książki Pani Mirek, w momencie, gdy wpadła mi w dłonie. Masa przeróżnych pytań kotłowała się w mojej głowie. Czy będzie to tandetne romansidło? Czy może jednak coś wartościowego? Miałam ogromne nadzieje co do tej lektury i przyznaję, że nie zawiodłam się, a wątpliwości dotyczących pospolitej fabuły i bohaterów, ich wzajemnych więzów, relacji, problemów, rozwiały się wraz z pierwszymi stronami.

Krystyna Mirek po prostu wpasowała się w moje oczekiwania, pozwalając cieszyć się tą książką, tak ciepłą i przyjemną, że uśmiecham się na samą myśl.

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Mój dzień w książkach





Informacje o zabawie znalazłam na blogu kreatywy, a wszystko zapoczątkowała Lirael.
Serdecznie zapraszam do podsumowania książkowego roku 2011! 

A oto moja "opowieść'

Zaczęłam dzień SukkubemW drodze do pracy zobaczyłam puszkę Pandory i przeszłam obok Nocnychżeby uniknąć kuszącego złaale oczywiście zatrzymałam się przy pałacu  tajemnicW biurze szef powiedział: Jutroi zlecił mi zbadanie skrzydeł LaurelW czasie obiadu z Colette zauważyłam porzucone ofiary pod (pod)okiem BogaPotem wróciłam do swojego biurka, całując grzech, następnie, w drodze do domu, kupiłam wschodzący księżyc ponieważ mam inną krewPrzygotowując się do snu, wzięłam Traktat o szczęściu i uczyłam się księgi cmentarnejzanim powiedziałam dobranoc innym aniołom.




Trzeba tylko uzupełnić historyjkę przeczytanymi przez nas książkami w roku 2011:

Zaczęłam dzień (z) _____.
W drodze do pracy zobaczyłam _____
i przeszłam obok _____,
żeby uniknąć _____ ,
ale oczywiście zatrzymałam się przy _____.
W biurze szef powiedział: _____.
i zlecił mi zbadanie _____.
W czasie obiadu z _____
zauważyłam _____
pod _____ .
Potem wróciłam do swojego biurka _____.
Następnie, w drodze do domu, kupiłam _____
ponieważ mam _____.
Przygotowując się do snu, wzięłam _____
i uczyłam się _____,
zanim powiedziałam dobranoc _____ .

Zapraszam!

piątek, 23 grudnia 2011

Świątecznie!

Pomyślałam, że odsunę się nieco od mojej książkowej rutyny i maznę coś miłego dla Odwiedzających. 
Przyznam, że nie jestem zbyt świąteczną osobą, ale atmosfera tknęła i mnie. Pomijając, że całkowicie zapomniałam o choince, dopóki moja rodzicielka nie wyciągnęła jej ze schowka. Jakie było moje zaskoczenie, że to już ten czas! Śmiechu warte. :)



Dlatego z serca i toną uprzejmości:
Wesołych, rodzinnych świąt, spędzonych w ciepłym gronie bliskich oraz przyjaciół. Spełnionych marzeń, tych dopiero co wymyślonych oraz najskrytszych. Niech Sylwester będzie wystrzałowy, pełen nowych przygód, oczywiście  niezagrażających życiu. 


Wszystko pięknie, ładnie, ale trzeba wracać do pisania książki, czytania ich.... sprzątania. Zatem, jeszcze raz wszystkiego co najlepsze, no i oczywiście nie zapominajcie o mnie. :)

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Stosik #4

Doszłam do wniosku, że ograniczę się do jednej współpracy... max. dwóch. Nie mam głowy ani czasu do większej ilości, dlatego jak zawsze skromnie. :)



Od góry:


Prom do Kopenhagi - Krystyna Mirek - Mam niemały sentyment do tego gatunku książek, a polscy autorzy coraz częściej mnie zaskakują, więc również i tutaj nie czekałam długo. (Wydawnictwo G+J)


Krwawe szaleństwo - Karen Marie Moning - Po opisie zawiało mi fantastyką, dlatego (nie)zaryzykowałam.  (Wydawnictwo MAG)


Czas zmierzchu - Dmitry Glukhovsky - Tyle się nasłuchałam, naczytałam i żałowałam, a tu taka niespodzianka! Szybko zakreśliłam tę pozycję i oto jest. Cieszę się, ponieważ bardzo chciałam poznać tak chwalonego autora. :) (Wydawnictwo Insignis)


Epic - Conor Kostick - Połączenie gry i rzeczywistości? Tego z pewnością jeszcze nie czytałam. Po prostu nie mogłam się opanować.  :) (Wydawnictwo Telbit)


Książki są jeszcze ciepłe. Przesiedziałam godzinę w kolejce na poczcie, ale opłacało się! :)




PS. Za wszystkie pozycje dziękuję serwisowi Stukater oraz wydawnictwom, które je udostępniły. 

czwartek, 1 grudnia 2011

Kornelia Romanowska "Puszka pandory"







Egzemplarz otrzymałam dzięki uprzejmości serwisu Sztukater oraz wydawnictwu Novae Res, które je udostępniło. :)






Debiuty są z zasady trudne. Sama po cichu trzymam kciuki, abym kiedyś dożyła własnego. Młoda autorka wierszy i prozy, której serdecznie gratuluję, doczekała się, swojego pierwszego wydania. Mówię tutaj o Kornelii Romanowskiej, studentce oraz świeżynce, która zapowiada się naprawdę obiecująco.

Zaczynając napomknę, że opis był naprawdę zachęcający, choć nieco niekompatybilny z ostatecznym wyrazem lektury. Rozczarowałam się odrobinę, aczkolwiek sądzę, że są to początki, a trzymam kciuki, iż autorka będzie rozwijać swoje, i tak już obiecujące, umiejętności.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...