czwartek, 1 grudnia 2011

Kornelia Romanowska "Puszka pandory"







Egzemplarz otrzymałam dzięki uprzejmości serwisu Sztukater oraz wydawnictwu Novae Res, które je udostępniło. :)






Debiuty są z zasady trudne. Sama po cichu trzymam kciuki, abym kiedyś dożyła własnego. Młoda autorka wierszy i prozy, której serdecznie gratuluję, doczekała się, swojego pierwszego wydania. Mówię tutaj o Kornelii Romanowskiej, studentce oraz świeżynce, która zapowiada się naprawdę obiecująco.

Zaczynając napomknę, że opis był naprawdę zachęcający, choć nieco niekompatybilny z ostatecznym wyrazem lektury. Rozczarowałam się odrobinę, aczkolwiek sądzę, że są to początki, a trzymam kciuki, iż autorka będzie rozwijać swoje, i tak już obiecujące, umiejętności.

Dominika Orzechowska – pełna pasji, młoda piosenkarka z wielkim sercem. Krzysztof Tyszkiewicz – twardy, najlepszy w swoim fachu ochroniarz.  Ich drogi nagle krzyżują się, wywracając ich życie do góry nogami. Za wszystkim stoi niewinnie wyglądający liścik, który dziewczyna otrzymała po nieudanej próbie zabójstwa. Tyszkiewicz robi wszystko, aby zapewnić Dominice bezpieczeństwo, lecz jej niedoszły oprawca okazuje się sprytniejszy. Do burzy wydarzeń dochodzi bezduszna siostra piosenkarki, która tylko czyha na  jej upadek, oraz przeszłość Krzyśka. Układ idealny, ale czy na pewno uda im się przezwyciężyć bariery na swojej drodze, których jedynie przybywa.

Największym, moim zdaniem minusem w „Puszce pandory” jest problem autorki przy uzewnętrznianiu postaci. Miałam wrażenie, że zbyt mało przeznaczali czasu na podejmowanie najważniejszych decyzji, zamiast nadać nieco dreszczyku. Oczekiwanie wzmaga napięcie. Krzysztof odbiegał od mojego wyobrażenia ochroniarza z krwi i kości. Był zbyt… miękki, zbyt szybko ulegał. Zilustrowałam go sobie jako nieustępliwego, oschłego bodyguarda, a tu takie małe rozczarowanie. Ujął mnie jednak sposób, w jaki Krzysiek kreował sobie Dominikę, jak ją traktował i jak bardzo mu na niej zależało. Dominika to odpowiednia osoba na właściwym miejscu, bardzo ją polubiłam, mimo jej kilku głupich decyzji.

Zabrakło mi przede wszystkim głębszej analizy ich uczuć. Tego, jak stopień po stopniu odkrywają swoje namiętności. Zakończenie z pewnością nie było dla mnie zaskakujące, gdyż od samego początku przeczuwałam taki przebieg wydarzeń. Rozmowy postaci były dla jakby wymuszone, choć treściwe. Nieco irytującym aspektem była masa głupich błędów, lecz przypisuję je niedopatrzeniem redaktora. Przyznaję, że skupiłam się w większości na minusach, aczkolwiek plusy pozwalam Ci dostrzec samemu. 

„Puszka pandory” to piękna historia. Pokazuje miłość dwóch zagubionych postaci, którym udało się przechytrzyć świat i wyjść cało. Mimo wszystkich niedociągnięć, nie stracisz minuty zagłębiając się w treść. Polecam.

Ocena:
4/6
Tytuł: Puszka pandory
Autor: Kornelia Romanowska
Wydawca: Novae Res
Data wydania: 09 Listopada 2011 r.
Ilość stron: 230
Okładka: miękka
Cena:24.90

8 komentarzy:

  1. Czytałam i ja osobiście byłam zachwycona tą książką. Podobała mi się ta otwartość uczuć i nawet jeśli rzeczywiście gdzieniegdzie były drobne mankamenty, nie przeszkadzały mi one tak bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  2. cyrysia: historia jest naprawdę poruszająca. Jednak niektóre aspekty mi przeszkadzały.

    Jestem pewna, że pewnego dnia do niej wrócę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję ci za szczerą opinię ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Kornelio: to była przyjemność. Mam nadzieję również, że szykujesz już coś nowego. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bez zapeszania powiem, że mam rozpoczęte dwa, diametralnie różniące się od siebie, projekty :)
    Poza tym wzięłam też udział teraz w zbiorku na Boże Narodzenie, który niedługo będzie miał swoją premierę, więc staram się cały czas coś robić ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo się cieszę. Mam nadzieję, że dożyję premiery. :) Ale na nią będzie trzeba pewnie poczekać.
    A co do zbiorku, to daj znać, z przyjemnością poczytam co tam stworzyłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Młoda jesteś, pewnie dozyjesz, o ile ja dożyję by to skonczyć xD Jedno jest z pogranicza fantasy, drugie czysto obyczajowe ;)
    Co do zbiorku, na pewno umieszczę informację na swoim blogu, ale postaram się nie zapomnieć i dać ci znać tutaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chodzi mi o niespodziewane wypadki itd. :P

    No to dobrze, czyli rozumiem, że niedługo mogę spodziewać się informacji. Bo święta za pasem! :)

    OdpowiedzUsuń

Mile widziany jest każdy komentarz. Doceniam, że moje posty spodobały się Wam na tyle, aby skomentować. Jedyną prośbę, jaką do Was kieruję jest zachowanie kultury. :)
Staram się wchodzić na blogi osób komentujących i jeżeli ten mnie zaciekawi dodaję do obserwowanych. Dlatego jeżeli chcecie upomnieć się o rewanż z mojej strony, nie róbcie tego. Sama zdecyduję, czy skomentować bądź obserwować. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...