wtorek, 27 grudnia 2011

Krystyna Mirek "Prom do Kopenhagi"




Byłam pełna sprzecznych myśli odnoszących się do książki Pani Mirek, w momencie, gdy wpadła mi w dłonie. Masa przeróżnych pytań kotłowała się w mojej głowie. Czy będzie to tandetne romansidło? Czy może jednak coś wartościowego? Miałam ogromne nadzieje co do tej lektury i przyznaję, że nie zawiodłam się, a wątpliwości dotyczących pospolitej fabuły i bohaterów, ich wzajemnych więzów, relacji, problemów, rozwiały się wraz z pierwszymi stronami.

Krystyna Mirek po prostu wpasowała się w moje oczekiwania, pozwalając cieszyć się tą książką, tak ciepłą i przyjemną, że uśmiecham się na samą myśl.

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Mój dzień w książkach





Informacje o zabawie znalazłam na blogu kreatywy, a wszystko zapoczątkowała Lirael.
Serdecznie zapraszam do podsumowania książkowego roku 2011! 

A oto moja "opowieść'

Zaczęłam dzień SukkubemW drodze do pracy zobaczyłam puszkę Pandory i przeszłam obok Nocnychżeby uniknąć kuszącego złaale oczywiście zatrzymałam się przy pałacu  tajemnicW biurze szef powiedział: Jutroi zlecił mi zbadanie skrzydeł LaurelW czasie obiadu z Colette zauważyłam porzucone ofiary pod (pod)okiem BogaPotem wróciłam do swojego biurka, całując grzech, następnie, w drodze do domu, kupiłam wschodzący księżyc ponieważ mam inną krewPrzygotowując się do snu, wzięłam Traktat o szczęściu i uczyłam się księgi cmentarnejzanim powiedziałam dobranoc innym aniołom.




Trzeba tylko uzupełnić historyjkę przeczytanymi przez nas książkami w roku 2011:

Zaczęłam dzień (z) _____.
W drodze do pracy zobaczyłam _____
i przeszłam obok _____,
żeby uniknąć _____ ,
ale oczywiście zatrzymałam się przy _____.
W biurze szef powiedział: _____.
i zlecił mi zbadanie _____.
W czasie obiadu z _____
zauważyłam _____
pod _____ .
Potem wróciłam do swojego biurka _____.
Następnie, w drodze do domu, kupiłam _____
ponieważ mam _____.
Przygotowując się do snu, wzięłam _____
i uczyłam się _____,
zanim powiedziałam dobranoc _____ .

Zapraszam!

piątek, 23 grudnia 2011

Świątecznie!

Pomyślałam, że odsunę się nieco od mojej książkowej rutyny i maznę coś miłego dla Odwiedzających. 
Przyznam, że nie jestem zbyt świąteczną osobą, ale atmosfera tknęła i mnie. Pomijając, że całkowicie zapomniałam o choince, dopóki moja rodzicielka nie wyciągnęła jej ze schowka. Jakie było moje zaskoczenie, że to już ten czas! Śmiechu warte. :)



Dlatego z serca i toną uprzejmości:
Wesołych, rodzinnych świąt, spędzonych w ciepłym gronie bliskich oraz przyjaciół. Spełnionych marzeń, tych dopiero co wymyślonych oraz najskrytszych. Niech Sylwester będzie wystrzałowy, pełen nowych przygód, oczywiście  niezagrażających życiu. 


Wszystko pięknie, ładnie, ale trzeba wracać do pisania książki, czytania ich.... sprzątania. Zatem, jeszcze raz wszystkiego co najlepsze, no i oczywiście nie zapominajcie o mnie. :)

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Stosik #4

Doszłam do wniosku, że ograniczę się do jednej współpracy... max. dwóch. Nie mam głowy ani czasu do większej ilości, dlatego jak zawsze skromnie. :)



Od góry:


Prom do Kopenhagi - Krystyna Mirek - Mam niemały sentyment do tego gatunku książek, a polscy autorzy coraz częściej mnie zaskakują, więc również i tutaj nie czekałam długo. (Wydawnictwo G+J)


Krwawe szaleństwo - Karen Marie Moning - Po opisie zawiało mi fantastyką, dlatego (nie)zaryzykowałam.  (Wydawnictwo MAG)


Czas zmierzchu - Dmitry Glukhovsky - Tyle się nasłuchałam, naczytałam i żałowałam, a tu taka niespodzianka! Szybko zakreśliłam tę pozycję i oto jest. Cieszę się, ponieważ bardzo chciałam poznać tak chwalonego autora. :) (Wydawnictwo Insignis)


Epic - Conor Kostick - Połączenie gry i rzeczywistości? Tego z pewnością jeszcze nie czytałam. Po prostu nie mogłam się opanować.  :) (Wydawnictwo Telbit)


Książki są jeszcze ciepłe. Przesiedziałam godzinę w kolejce na poczcie, ale opłacało się! :)




PS. Za wszystkie pozycje dziękuję serwisowi Stukater oraz wydawnictwom, które je udostępniły. 

czwartek, 1 grudnia 2011

Kornelia Romanowska "Puszka pandory"







Egzemplarz otrzymałam dzięki uprzejmości serwisu Sztukater oraz wydawnictwu Novae Res, które je udostępniło. :)






Debiuty są z zasady trudne. Sama po cichu trzymam kciuki, abym kiedyś dożyła własnego. Młoda autorka wierszy i prozy, której serdecznie gratuluję, doczekała się, swojego pierwszego wydania. Mówię tutaj o Kornelii Romanowskiej, studentce oraz świeżynce, która zapowiada się naprawdę obiecująco.

Zaczynając napomknę, że opis był naprawdę zachęcający, choć nieco niekompatybilny z ostatecznym wyrazem lektury. Rozczarowałam się odrobinę, aczkolwiek sądzę, że są to początki, a trzymam kciuki, iż autorka będzie rozwijać swoje, i tak już obiecujące, umiejętności.

czwartek, 24 listopada 2011

Edward Lee "Sukkub"



„Pisarstwo Edwarda Lee jest jak piła mechaniczna na pełnych obrotach. Jeśli podejdziesz za blisko, urżnie ci nogę.” Jack Ketchum

Nie miałam przyjemności zaznajomić się z wcześniejszymi dziełami Edwarda Lee. Ale odwołując się do słów Jack’a Ketchum’a dochodzę do wniosku, że wiele straciłam tak późnym poznaniem równie nietuzinkowego stylu i kreatywności. Może moje odczucia nie jednolicą się z wcześniejszymi oczekiwaniami, które były odrobinę przerysowane, to zdecydowanie muszę stwierdzić, iż wbiło mnie w siedzenie.

poniedziałek, 21 listopada 2011

Spóźniony przegląd #4

Wstyd mi, że zapomniałam o mojej małej tradycji... Kajam się z tego powodu i naprawiam błąd. 

Zrecenzowałam dla wydawnictw:
1. Jean D’Ormesson "Traktat o szczęściu" [recenzja]
2. Keri Arthur "Wschodzący księżyc" [recenzja]
3. Keri Arthur "Całując grzech" [recenzja]
4. Keri Arthur "Kuszące zło" [recenzja]

Poprawiłam się, prawda? Tak, mi również podoba się taki obrót spraw. :)

Niedługo ukaże się recenzja Sukkuba, następnie Puszki Pandory... Później może w końcu zrecenzuję coś, co czeka na swoją kolej od przeszło dwóch miesięcy. 

A tymczasem życzę dobrej nocy. :)

piątek, 18 listopada 2011

Keri Arthur "Kuszące zło"


Po przeczytaniu dwóch pierwszych części serii Zew Nocy australijskiej pisarki, byłam nastawiona na coś niezaprzeczalnie dobrego. Przyznam, że moja ocena jest  mierna, jak na moje wcześniejsze oczekiwania.  Czegoś mi brakowało. Okładka, jak w przypadku poprzednich książek, jest po prostu nieziemska, a to pierwszy czynnik, którym kierujemy się przy wyborze lektury. Chyba nie wspomniałam o tym przy poprzednich recenzjach, ale lepiej późno niż wcale.

"Kuszące zło" skończyłam czytać dwa dni temu i do tej pory dumam , co siedzi w głowie Pani Arthur. W tych książkach było już wszystko! Walki, uprowadzenia, morderstwa, miłość, seks, cierpienie, tajemnice… Jeżeli miałabym wybrać powieść, która zaspokaja moje wymogi w stu procentach, oczywiście postawię na Zew nocy. Nie wiem za bardzo, co zawrzeć w tej recenzji, aby nie wyszło to zbyt chaotycznie. Zacznę od ogólnego, jak zawsze, opisu fabuły.

czwartek, 17 listopada 2011

(mały) Stosik #3

Bardzo ubogo, ale jak cudnie. Dzisiejszego ranka odebrałam moją pierwszą paczkę od Sztukater.pl, z której jestem bardziej, niż uradowana. 
Oto moje zdobycze:
znowu musicie wybaczyć mi jakość zdjęcia, ale mój telefon jest już wiekowy, a siostra zabrała aparat...


tu...:


Od dołu: 
1. Edward Lee - "Sukkub" (zaczynam się zastanawiać, czy dobrze postąpiłam, wybierając tę książkę... Nie zamierzam czytać jej przy zgaszonych światłach!)
2. Kornelia Romanowska - "Puszka pandory" (Coś polskiego, lekkiego. Tę pozycję zostawiam sobie na koniec, aby trochę odetchnąć.)


i  jeszcze tutaj:



Skromnie i mało, ale niech mnie cholera, jeżeli nie są to książki, na które czekałam z największym zapałem. Mimo obiekcji i odrobiny strachu, związanego z pierwszą pozycją, nie mogę się doczekać czytania.


Chciałabym również podziękować Tomkowi, za wyrozumiałość przy tłumaczeniu mojej mało rozgarniętej osobie sposobu składania zapisów i kolejnych godzin męczenia się ze mną. :)

piątek, 11 listopada 2011

Keri Arthur "Całując grzech"





Jestem rodzajem czytelnika, który nie pała zbytnią chęcią do czytania i pisania kontynuacji. Uważam to za próbę przedłużania książki na siłę. Jak się często okazuję - jestem hipokrytką.


Keri Arthur jest niesamowita. Uważam, że ta autorka i jej dzieła muszą znaleźć się na liście „konicznie do-przeczytania”. Tak jak John Marsden, również tutaj chylę czoło, ponieważ Pani Arthur jest kolejną Australijką, która porwała moje serce.

niedziela, 30 października 2011

Keri Arthur "Wschodzący księżyc"



We współczesnej literaturze jesteśmy w stanie znaleźć dziesiątki, jeżeli nie setki, książek, poświęconych wilkołakom, wampirom, wróżkom, elfom, aniołom… Jednakże nie zawsze możemy trafić na coś godnego uwagi. Wierzcie mi, mam już po końcówki włosów tych napakowanych miłością, przeznaczeniem i płaczem fantastycznych opowiastek. Moje wymagania są obecnie okazałych rozmiarów, dlatego nie każda powieść jest w stanie mnie zaciekawić i porwać.

Zapewne już domyśleliście się, iż „Wschodzący księżyc”, australijskiej autorki, Keri Arthur, jest wyjątkiem. Pełna namiętności, pożądania i tajemniczości książka jest tym, co tygrysy lubią najbardziej, a w tym przypadku ja. To było coś innego. Nie mogłam się doczekać, gdy znajdę podobną historię, w której pisarz ukazuje to, o czym tak naprawdę się nie pisze. A tutaj zostało to opisane tak naturalnie i przyjemnie, bez zbędnej perwersji, czy możliwego zgorszenia. Ogromny plus.

piątek, 21 października 2011

Stosik #2

Zauważyłam, że już dawno niczego nie wstawiałam. Wolałam jednak poczekać, aż trochę się nazbiera. 
Oto i moje zdobycze(wybaczcie jakość):





Od góry:
1."Traktat o szczęściu" Jean d'Ormesson - od Wydawnictwa Znak [recenzja]
2. "Pałac tajemnic" Agnieszka Minicka - zakupiona na Targu z książkami [recenzja]
3. "Obietnica śmierci" Nora Roberts - upolowana w bibliotece
4. "Kolory tamtego lata" Richard Paul Evans - nagroda w konkursie LubimyCzytac.pl(miesiąc temu..)
5. "Wschodzący księżyc" Keri Arthur - od Wydawnictwa ERICA
6. "Całując grzech" Keri Arthur - od Wydawnictwa ERICA
7. "Kuszące zło" Keri Arthur - od Wydawnictwa ERICA

Mało tego, wiem. Jednakże na jakiś czas nie muszę denerwować się, że zabraknie mi zapasów. Nie zamierzam rezygnować z tego bloga, lecz nastał taki okres, iż nie mogę poświęcać każdej chwili na czytanie, jak to było w wakacje.
PS. Następna recenzją, którą wstawię, będzie "Wschodzący księżyc". Książka, jak do tej pory, wciska mnie w siedzenie swoją genialnością.

środa, 19 października 2011

Jean D’Ormesson "Traktat o szczęściu"

Traktat o szczęściu - Jean d



 Otwieram książkę na przypadkowej stronie.

„Wszystko jest rebusem, zgadywanką, otwartym pytaniem, zagadką. Mamy tylko jeden środek, dzięki któremu możemy posuwać się w rozwiązywaniu tej zagadki tak daleko, jak tylko to możliwe: naszą myśl. I tylko jedno narzędzie: naukę.”

Jean D’Ormesson udowodnił mi w tej książce, że droga człowieka przez jego ewolucję nie była prosta. Nie dostaliśmy nic na tacy. Musieliśmy na to zapracować. Musieliśmy zarobić na szczęście, które jest dla autora ważną i fundamentalną częścią jego życia. Jest drogą, która pomogła mu przetrwać egzystencję.

poniedziałek, 17 października 2011

Przegląd #3

Wstyd, wstyd, wstyd....
Nie ma na to wytłumaczenia, oprócz braku czasu. Nie mogę się jakoś dostosować do tego tempa. Jeszcze niedawno był początek września.

Książki, które zrecenzowałam z własnej inicjatywy:
1. Agnieszka Pietrzyk "Pałac tajemnic"[recenzja]
2. Jeffery Deaver "Porzucone ofiary" [recenzja]


Dobrą wiadomością jest fakt, iż saga Keri Arthur właśnie do mnie idzie. 
Jestem w trakcie lektury pt. "Traktat o szczęściu" Jean D'Omerssona. Czyta się nieco opornie, ale tylko ze względu braku czasu. Pozycja jest naprawdę ciekawa.

sobota, 8 października 2011

Jeffery Deaver "Porzucone ofiary"






Często sądząc, że dokonujemy czegoś normalnego i powszechnego, niczego nieświadomi pchamy się prosto w paszczę lwa.


Jeffery Deaver w swoim kolejnym, znakomitym bestsellerze umieścił maksymalną dawkę akcji i napięcia. Nie mogę stwierdzić tego po własnym doświadczeniu, gdyż pozycja „Porzucone ofiary” jest pierwszym dziełem autora, którą miałam możliwość przeczytać. Ale fenomen „Kolekcjonera kości” mówi sam za siebie. Biję się mocno w pierś z powodu niedopatrzenia. Jednakże jestem bardziej niż pewna, że nie będzie to moja ostatnia lektura.

piątek, 30 września 2011

Agnieszka Pietrzyk "Pałac tajemnic"


Pałac tajemnic - Agnieszka Pietrzyk


Do czego jesteśmy zdolni, aby wydostać się z wszelakich kłopotów, oczyścić z długów i wyprowadzić na prostą własną rodzinę? Czy bylibyśmy w stanie dokonać przestępstwa? Okraść? A nawet zabić?

Kłamstwo, poszlaki, gwałt, romanse. To tylko kilka z wielu wątków zawartych w książce Agnieszki Pietrzyk. Wszystko zostało idealne wplecione tworząc doskonałą atmosferę. Autorka nie tylko ukazuje perypetie rodzin oskarżanych o morderstwo, ale również fakty z życia osobistego głównej bohaterki, która wydaje się niezwykle skrytą i neutralną postacią.

sobota, 17 września 2011

Przegląd #2

Kolejny miesiąc stuknął mojemu blogowi. Równa się to kolejnym przeglądem. (Który na marginesie bezczelnie zapożyczyłam od drogiej Jaskółki. A właśnie! Czekam na twoją fotorelację! Ach Ty nicponiu. Chciała się wymigać...)

Książki które otrzymałam w  bieżącym miesiącu, dzięki uprzejmości wydawnictw, z którymi współpracuję::
 1.Karol Romński - "Pod okiem Boga" [recenzja]
2 Alicja Minicka "Colette" [recenzja]
3. John Marsden "Jutro 2" [recenzja]
4. John Marsden "Jutro" [recenzja]

Aż wstyd przyznać się, że w ciągu miesiąca zrecenzowałam taką ubogą liczbę książek. Jedynym usprawiedliwieniem, jakie dla siebie przygotowałam, jest rok szkolny. Przeważnie wtedy odpływają mi chęci do czegokolwiek i wolę pospać kilka godzin dłużej, niż dla przykładu czytać. 

Mam nadzieję, że w tym miesiącu będzie lepiej! I tego się trzymajmy...


środa, 14 września 2011

Karol Romański "Pod okiem Boga"


Egzemplarz otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Radwan. ;)
 



Definicji wiary jest wiele. Dla jednych jest to ślepe podążanie za kazaniem, życiową powinność, której odrzucenie jest karygodne i bluźniercze. Inni z kolei podchodzą do tego z sercem, nie chcą afiszować się  ze swoimi poglądami i nie zależy im na opinii osób postronnych. To wyłącznie ich wiara, nienależąca do nikogo.

Z zasady jestem osobą subiektywną. Wszystko podporządkowuję swoim poglądom i przekonaniom. Czasami jednak kieruję się opinią innych, ale są to wyłącznie niesamowicie krańcowych sytuacje. Jak zatem jest moje zdanie na temat książki Karola Romańskiego? Jest… złożona.

wtorek, 30 sierpnia 2011

Jak piszesz? Pokaż to!

Jak widać, do mnie również dotarła owa akcja. Za przekierowanie jej do mnie, dziękuję (lub nie) Mattie'mu. Nie wiem, czy zaspokoję w ten sposób Twoją ciekawość. Jeśli nie - trudno! : ]

Cóż, pokażę Wam, w jaki sposób tworzę recenzje. Obecnie w obrotach znajduje się książka Karola Romańskiego pt. "Pod okiem Boga".


***


 
Półki jako takiej nie posiadam. Wszystko ląduje na mojej komodzie, która jest i tak nieźle oblegana. Oczywiście wcześniej muszę odebrać książkę od listonosza lub czasami zdarza mi się wypożyczyć ją w bibliotece





Herbata to nieodłączna towarzyszka mojego domowego życia.  To moje uzależnienie, ale nie wstydzę się go w żadnym stopniu! Jeżeli czytam/piszę, muszę mieć przy sobie gorący kubek zielonej herbaty.





Tak mi się zdaje, że jadę oklepanym szablonem…
Muzyka obecna jest wszędzie. Gdy czytam, piszę nowy rozdział, czy recenzję, w momencie gdy idę do szkoły, sklepu. Jest dla mnie tak oczywista, jak oddychanie, a jej dobór jest zależny od mojego obecnego nastroju.  A mam w czym wybierać.

 
Trochę snu w przerwie od czytania

.
.
.
.
.
.
.






Miejsca na podłodze jest najwygodniejsze. Wszyscy są szczęśliwi, że nie marudzę nad ich głowami, a ja  spokojnie zasiadam do pisania. Zdarza się, że zapiszę coś w moim starym kompanie - notatniku, w którym jest wszystko: począwszy od uwag dotyczących danej pozycji, po cytaty z książek, a nawet urywki rozdziałów. Ale przeważnie recenzje piszę od razu na komputerze.





Ostatnią częścią po publikacji jest satysfakcjonujące "X" napisane moim okropnym, pożyczonym ostatniego dnia szkoły długopisem, przy tytule książki. Gdy to zrobię, mogę przejść do następnej lektury, a proces zaczyna się od początku.



***



Mało interesujące? Sam tego chciałeś! :)
Jak widać nie różnię się niczym od innych. Nie mam dziwacznych zwyczajów, a przynajmniej ja tak uważam. 

Kończąc moją paplaninę o niczym, oto osoby, którym przekażę "pałeczkę": droga Jaskółka, która tak wybraniała się z dostąpienia tego zaszczytu, oraz natkawes, w podzięce za wyrozumiałość. :)



poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Alicja Minicka "Colette"

 


Egzemplarz otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Radwan. ;)



Od początku przeczuwałam, że będzie to bardzo krótka i zwięzła recenzja.

Dzieło Alicji Minickiej pokazuje całkowicie inny świat. Świat, którego nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, ponieważ wszystko dzieje się w XXIII w. Było to dla mnie niemałym zaskoczeniem, ponieważ czytając opis, a nawet oglądając okładkę, nie domyśliłam się, że autorka wybyła tak daleko w przyszłość. Muszę przyznać, że efekt końcowy nie jest najgorszy. Bohaterkę otaczają androidy, różne dziwaczne wynalazki, ale nawet one nie pomogły paryskiej policji w rozwiązaniu zagadki śmierci młodej dziewczyny…

czwartek, 25 sierpnia 2011

John Marsden "Jutro 2. W pułapce nocy"



 Jutro 1 Jutro 3 | Jutro 7 | Kroniki Ellie


„(…) zdałem sobie sprawę, o co chodzi z tą całą odwagą. Ona jest w naszych głowach. Nie rodzimy się z nią, nie uczymy się jej w szkole, nie czerpiemy jej z książek. To sposób myślenia, i tyle. To coś, w czym ćwiczymy umysł. (…) Odwaga to wybór, którego dokonujemy.” 
John Marsden „Jutro 2”


Odwaga to mały punkcik w naszych głowach, który niekiedy zanika. Lecz tylko od nas zależy, czy zabłyśnie w odpowiedniej chwili.

„Jutro 2” Johna Mardsena jest jedną z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie książek, jakie miałam okazję dzierżyć w dłoniach. Cała seria jest dla mnie nadzieją. Nadzieją, że współczesne bestsellery nie dotyczą wyłącznie jednego, oklepanego tematu. Które nie zostały stworzone na podstawie banalnego szablonu. Tak naprawdę, sądzę, że wstydem dla polskich wydawców jest fakt, że ta oto seria, powstała w latach 1994-1999, a dopiero teraz mamy możliwość jej przeczytania. Bardzo żałuję, ale cieszę się, że nie została pominięta.

wtorek, 23 sierpnia 2011

Stosik #1

Był przegląd to postanowiłam, że będzie również stosik. Nazbierało się już trochę, ale wydaje mi się, szybciej recenzuję, niż dostaję książki,więc większość jest już nieaktualna. Mniejsza o to.



Od góry:
1. "Pod okiem Boga" Karol Romański - Wydawnictwo Radwan
2. "Colette" Alicja Minicka - Wydawnictwo Radwan
3. "Jutro 2" John Marsden - Wydawnictwo Znak literanova
4. "Jutro" John Marsden - Wydawnictwo Znak literanova [recenzja]
5. "Rozkaz" Lenna Lander - Wydawnictwo Kojro [recenzja]
6. "Twarze" Tove Ditlevsen - Wydawnictwo Kojro [recenzja]
7. "Inna krew" Miłosz Ślebioda - Wydawnictwo Radwan [recenzja]
8. "Nocni" Marta Gajak - Wydawnictwo Radwan [recenzja]


Dwie pierwsze pozycje są nadal ciepłe, bo dopiero kilka minut temu odebrałam je od Szanownego Pana Listonosza. :D
Ci, którzy mają możliwość, niech cieszą się wakacjami, póki mogą! :)
Pozdrawiam.

niedziela, 21 sierpnia 2011

John Marsden "Jutro"


 Jutro 2Jutro 3 | Jutro 7 | Kroniki Ellie



„Tylko ludzie wiedzieli, czym jest piekło, byli znawcami w tej dziedzinie.”   
John Marsden „Jutro”


W momencie, gdy przeczytałam ostatnie zdanie Epilogu książki Johna Marsdena, nie myślałam o niczym. Potraktowałam to jako skutek szoku, bo niemalże po minucie myśli zalały mnie niczym kubeł zimnej wody. Nie byłam w stanie pozbierać się po tej lekturze. Oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Wszystko było wiarygodne, realistyczne i opisane tak rzeczywiście, że zadawałam i nadal zadaję sobie pytanie czy może jest jednak możliwość, że my również nie jesteśmy bezpieczni…  Pozycje połknęłam w ciągu półtora dnia, nie pomijając ani jednego, najkrótszego zdania. Musiałam się powstrzymać, aby najpierw położyć się spać, napisać recenzję i dopiero wtedy zacząć kolejną część.  Geniusz autora jest niemożliwy do opisania a samej książki nie da się skomentować w jednym zdaniu.


środa, 17 sierpnia 2011

Przegląd #1

Minął pierwszy miesiąc istnienia mojego bloga, dlatego przyjęłam zasadę, że siedemnastego dnia każdego miesiąca ukaże się taki oto przegląd. Serdecznie zapraszam. ;)

Oto książki, które otrzymałam w  bieżącym miesiącu, dzięki uprzejmości wydawnictw, z którymi współpracuję:
1. "Rozkaz" Lenna Lander - Wydawnictwo Kojro [recenzja]
2. "Twarze" Tove Ditlevsen - Wydawnictwo Kojro [recenzja]
3. "Inna krew" Miłosz Ślebioda - Wydawnictwo Radwan [recenzja]
4. "Nocni" Marta Gajak - Wydawnictwo Radwan [recenzja]


Książki zrecenzowane z własnej inicjatywy:
 1. "Inne anioły" Lili st. Crow [recenzja]
2. "Skrzydła Laurel" Aprilynne Pike [recenzja]
3. "Księga cmentarna" Neil Gaiman [recenzja]


W sumie udało mi się zrecenzować dla Was siedem pozycji, z czego bardzo się cieszę. Z jakiś czas(1-2 miesiące) przygotuję mały konkurs, w którym nagrodą będzie oczywiście egzemplarz książki. 
Mam cichą nadzieję, że blog będzie się sprawnie rozwijał przynosząc przyjemność obu stronom. :)

Serdecznie pozdrawiam moich Czytelników, a na kolejną recenzję zaproszę Was dopiero za jakiś czas, ponieważ nadal czekam na pewną paczuszkę. A teraz szykują się nawet dwie! :D Albo trzy. Cholera, straciłam rachubę...


poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Leena Lander "Rozkaz"




Egzemplarz otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Kojro. ;)


Rozkaz” Leeny Lander to dreszczowiec psychologiczny, który powoli dawkuje nam swoje napięcie. Nie oczekujcie, że po pierwszej stronie nie będziecie w stanie oderwać się od tej pozycji. Autorka niecnie zaplanowała sobie dręczenie Czytelnika, poprzez zmuszanie go do początkowego męczenia się z tekstem, aby dopiero po pewnym czasie pozwolić porwać się lekturze. Przyznaję z czystym sercem, że męczyłam się z tą książką. Mogę usprawiedliwić to faktem, iż literatura skandynawska jest moim zdaniem ciężkim orzechem do zgryzienia, oraz tym, że gatunek psychologiczny nie jest rodzajem, który mnie w pełni satysfakcjonuje.   
Ale koniec tego ględzenia, teraz coś o fabule, która została stworzona na podstawie autentycznych wydarzeń z 1918 roku.

środa, 10 sierpnia 2011

Tove Ditlevsen "Twarze"



Każdego dnia przyoblekamy nową twarz. Posiadamy ich kilka w swoim zanadrzu. Jesteśmy jak kameleony, zwierzęta, które potrafią przystosować się do każdej sytuacji, ukrywając swoje prawdziwe uczucia i intencje. Ale później coraz trudniej jest nam rozwikłać, kim tak naprawdę jesteśmy. Gubimy się w tym, plączemy, chcąc odnaleźć nasze prawdziwe Ja. Zastanawiamy się, kim tak naprawdę jesteśmy i czy nasi bliscy również są tymi, za kogo ich bierzemy.

piątek, 5 sierpnia 2011

Marta Gajak "Nocni"



Przypadek rządzi życiem ludzi. Ale gdy zmienia się on w serię przypadków, nazywamy je przeznaczeniem.

Na długo przed przeczytaniem „Nocnych” Marty Gajak, zaznajomiłam się z wieloma przychylnymi, ale również tymi negatywnymi opiniami na temat jej dzieła. Na niektórych portalach, a w większości na blogu autorki roiło się wręcz od oskarżeń o brak oryginalności, tj. zapożyczenie niektórych wątków z zagranicznych bestsellerów. Tutaj muszę przyznać, że podchodziłam do nich z większą dozą dystansu, ponieważ uważam, że współcześni czytelnicy (nie mam tutaj na myśli wszystkich) są niezwykle krytyczni, a czasami bezczelni względem naszych ojczystych debiutantów, a co dopiero debiutantów gatunku fantasty. I już tutaj, na samym początku, wywlekam jedyny i największy minus tejże książki. Bardzo irytował mnie fakt, że główny bohater męski, o którym zaraz wspomnę, jest nader podobny do postaci z pewnego zagranicznego besteselleru. Nie będę wymieniać, ponieważ to nie ma najmniejszego sensu. Ale do sedna.

czwartek, 28 lipca 2011

Miłosz Ślebioda "Inna krew"


 

Egzemplarz otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Radwan. ;)


Dwa charaktery, całkowicie sobie przeciwne, aczkolwiek posiadające wspólną drogę. Drogę, która zaprowadzi ich do doskonałości i zwycięstwa.

Rogen to szesnastoletni chłopak, żyjący razem ze swoją rodziną w pustynnym mieście, Banahrze. Jako najstarszy z rodzeństwa podjął pracę, która pomogła mu utrzymać dom, ponieważ ojca-pijaka pieniądze nie trzymały się, jak to bywa w takich przypadkach. Żyją w spokoju, ubóstwie, lecz wszystko jest w jak najlepszym porządku, dopóki Rogen gwałtownie nie nadużywa mocy magicznej, o której do tej pory nie miał najmniejszego pojęcia. Zostaje uznany za winnego zabicia swojego ojca i wywieziony na mroźną wyspę, gdzie trafiają przestępcy i najgorsze zbiry. Tam odkrywa całkiem inne życie, niż te, które znał z praktyki. Trafia do miasta magów-wygnańców, gdzie szkoli siebie i swoje nieznane umiejętności. Musi podjąć wiele ważnych decyzji, które mogą zaważyć na jego dalszym życiu lub popchnąć go w ramiona śmierci.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...